Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wiadomości związane z frazą: COŚ

Treść

Min. K. Rabenda: Nie możemy mówić o tym, jak łagodzić skutki umowy z Mercosurem. Musimy mówić wprost, że Polska sprzeciwia się jej wprowadzeniu

Widzimy, że narzucony przez Unię Europejską kierunek, żeby przeć do tej umowy bez względu na to, co się będzie działo z europejskim, a tym bardziej z polskim, rolnictwem się zmienia. Dzisiaj rząd zamiast przewodzić temu sprzeciwowi przeciwko Mercosurowi w Europie, gdzieś próbuje dogonić te państwa, które podnoszą tę sprawę. Dzisiaj nie możemy mówić o tym, jak łagodzić skutki tej umowy. Musimy mówić wprost, że Polska sprzeciwia się wprowadzeniu tej umowy, bo jeśli otworzymy tę dyskusję jak łagodzić skutki, to w zasadzie już w tej umowie będziemy – wskazał Karol Rabenda, minister w Kancelarii Prezydenta RP, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Rolnicza „Solidarność” zapowiada protest przeciwko Mercosur

NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” zapowiedział protest generalny w sprawie umowy z Mercosur. Decyzja ma zapaść podczas wtorkowej Rady Krajowej związku. To pokłosie ujawnienia przez kanclerza Niemiec informacji o zgodzie wszystkich państw członkowskich na zawarcie umowy handlowej z krajami Ameryki Południowej. Na jej zawarcie miał się zgodzić także premier Donald Tusk.

A. Wawrzyniak o umowie z krajami Mercosur: Straty dla rolników będą potężne, a w dłuższej perspektywie mogą prowadzić do bankructwa polskich gospodarstw. To bardzo poważna sytuacja

Skoro gospodarka niemiecka ma zarabiać na umowie z krajami Mercosur, niech to właśnie Niemcy pokryją straty europejskiego rolnictwa, a w szczególności polskiego. Straty dla gospodarstw będą potężne, a w dłuższej perspektywie mogą prowadzić do bankructwa polskich gospodarstw. To sytuacja bardzo poważna, w której realne jest zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego – mówił Adrian Wawrzyniak, rzecznik prasowy NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. Dodał, że „nie jest powołana żadna instytucja po stronie Unii Europejskiej, która sprawdzałaby na miejscu jakość tych produktów”.