Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zybura chce zostać dyrektorem Centrum

Treść

Marek Zybura, któremu historycy zarzucają przekłamania i błędy historyczne, powielane w publikacjach książkowych, chce zostać dyrektorem Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy'ego Brandta we Wrocławiu. I może mieć na to duże szanse, ponieważ już od września pełni obowiązki szefa tej placówki. Działalność powstałego w 2002 r. Centrum była krytycznie oceniana, placówkę planowano rozwiązać, ale nowe władze Uniwersytetu Wrocławskiego przedłużyły umowę przewidującą jej funkcjonowanie.

O zamiarze kandydowania prof. Zybury na dyrektora Centrum Willy'ego Brandta mówi się w kołach naukowych Wrocławia. Przedstawiciele Uniwersytetu Wrocławskiego, który współfinansuje tę placówkę badawczą, nie chcą tej informacji oficjalnie potwierdzić. Rzecznik prasowy rektora UWr dr Jacek Przygodzki wyjaśnia, że do połowy marca trwa procedura konkursowa i kandydaci nie będą ujawniani.
Absolwent germanistyki prof. Marek Zybura specjalizuje się w historii literatury i tłumaczeniach, ale ostatnio próbował swoich sił w dziedzinie historii. Według recenzentów jego prac i historyków, z miernymi efektami, ponieważ dopuszczał się w nich przekłamań i błędów historycznych. Najbardziej rażący popełnił w książce "Niemcy w Polsce", powtarzając tam propagandowe hasła hitlerowskie, iż rzekomo Polacy zamordowali we wrześniu 1939 r. ponad 5 tys. cywilów narodowości niemieckiej.
Zybura już od września zeszłego roku jest p.o. dyrektorem Centrum, którym mianował go rektor UWr prof. Marek Bojarski. Rzecznik, pytany przez nas, czy rektor ma świadomość stawianych Zyburze zarzutów o przekłamania historyczne w swoich publikacjach, wyjaśnia, że ze względu na dużą liczbę naukowców na uniwersytecie i powiązanych z nim placówkach trudno, aby znał wszystkie pozycje. Przygodzki zapewnił jednak, że rektor, mianując prof. Zyburę, zrobił to odpowiedzialnie.
Kolejnym etapem konkursu na dyrektora i kierowników czterech katedr Centrum będą rozmowy kwalifikacyjne rady kuratorów z kandydatami. Ostateczną decyzję ma podjąć rektor UWr po konsultacji z niemieckim partnerem. Przygodzki zapewnia, że rada kuratorów dokona wnikliwej oceny każdego z kandydatów na dyrektora tej placówki. Z apelem o wyrażanie sprzeciwu wobec kandydatury Zybury "do wszystkich patriotycznych wrocławian" zwrócił się prof. Jerzy Robert Nowak, któremu uniemożliwiono ostatnio wygłoszenie na UWr prelekcji na temat niemieckiej polityki wschodniej. Pomysł krytycznie ocenił rzecznik rektora, uznając, że owszem, każdy ma prawo do nadsyłania protestów, ale nie jest to przejawem dobrego stylu.
Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy'ego Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego powstało w 2002 r. we współpracy z organizacją niemieckich uczelni Niemiecką Centralą Wymiany Akademickiej. Jest finansowane po połowie przez stronę niemiecką i UWr (po mniej więcej 250 tys. euro), który dodatkowo zapewnia siedzibę i administrację. W założeniu ma prowadzić badania w zakresie politologii, kultury i historii Europy Środkowej. Jednak po kilku latach funkcjonowania pojawiły się zastrzeżenia co do jego działalności. W ocenie komisji, badania prowadzone w Centrum dotyczyły tylko Śląska i były chaotyczne. Publikacji powstało dużo, ale były słabej jakości, podobnie jak poziom nauczania. Rozważano wręcz likwidację Centrum, ale nowe władze uniwersytetu w grudniu zdecydowały się podpisać umowę przedłużającą jego funkcjonowanie.
Krytycznie jego działalność ocenia prof. Jerzy Robert Nowak, stwierdzając, że placówka jest tubą germanofilstwa. Nowak wskazuje na powiązanych z Centrum naukowców, jak prof. Beata Ociepka, która w swoich pracach konsekwentnie używa terminu "wypędzeni" na określenie niemieckich przesiedleńców po II wojnie światowej, czy prof. Klaus Bachmann, którego publikacje określa jako tendencyjnie proniemieckie.
W ocenie prof. Tadeusza Marczaka (UWr), tego typu placówki powinny działać na zasadzie wzajemności. Skoro we Wrocławiu działa Centrum propagujące niemiecki punkt widzenia, to podobne centrum, ale promujące polski punkt widzenia, powinno funkcjonować w Niemczech.
Zenon Baranowski
"Nasz Dziennik" 2009-02-25

Autor: wa