Zwyciężajmy zło dobrem
Treść
Ksiądz Jerzy z pewnością nie uznałby swej ofiary za zmarnowaną, lecz dostrzegłby miliony uczciwych – mówił o. Gabriel Bartoszewski (FOT. M. BORAWSKI)
Tak jak błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko jesteśmy zobowiązani, by przeciwstawiać się złu. Ofiara z życia, jaką złożył niezłomny kapłan, zobowiązuje nas do przeciwstawiania się bluźnierczym pokazom męki Chrystusa – mówił o.Gabriel Bartoszewski OFMCap, który w niedzielę wieczorem w sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie przewodniczył on Mszy św. za Ojczyznę.
Nawiązując do uroczystości Świętych Apostołów Piotra i Pawła, kaznodzieja przypomniał, że „ci dwaj książęta Kościoła przekazali swą wiarę pokoleniom Kościoła”. – Tej wiary nie zabrakło wielu Polakom. Legitymował się nią niezłomny Prymas Tysiąclecia Stefan kardynał Wyszyński. I ją głosił przez całą działalność publiczną aż do śmierci męczeńskiej bł. ks. Jerzy Popiełuszko – wskazał o. Bartoszewski. Jak mówił, ks. Jerzy nieustannie pamiętał o słowach św. Pawła: „Nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia”. Ksiądz Jerzy dla Ewangelii podejmował trudy i znosił przeciwności. Kapłan wskazał, że silna wiara, Eucharystia pomagały ks. Jerzemu w znoszeniu cierpień i dawały „wewnętrzną energię”, która pozwalała dochować wierności aż do końca. – Dzisiaj, z perspektywy 30 lat po męczeńskiej śmierci, lepiej widzimy, że dzięki takiej sprawie, dzięki takiemu męczeństwu zło straszliwie zostało wyhamowane –wskazał o. Bartoszewski.
Podkreślił, że konieczne jest uczestnictwo w życiu państwa. – I w tym tkwi szansa Polski –wskazał. – Czy ks. Jerzy umarł na darmo? – pytał kaznodzieja. – Co powiedziałby dzisiaj ks. Jerzy Popiełuszko, gdyby był wśród nas, patrzył na niszczące społeczeństwo bezrobocie, na nędzę setek tysięcy ludzi i na rzesze niedożywionych dzieci, na korupcję, krętactwa, na spiski przeciw Kościołowi tych, którym Naród oddał władzę nad sobą? Co by powiedział, gdyby oglądał pełne nienawiści do religii katolickiej, pełne wszelkiego moralnego plugastwa spektakle? – wyliczał o. Bartoszewski. Nie akceptowałby rozprzestrzeniającego się „lewackiego, nowego marksizmu”, który występuje z otwartą wrogością wobec wiary i moralności chrześcijańskiej. Znów stanąłby w obronie Bożej sprawy. Patrząc jednak na to, co się dzieje, nie powinniśmy popadać w pesymizm – wskazał o. Bartoszewski. Zwrócił uwagę, że ks. Jerzy, patrząc na obecną polską rzeczywistość, która różni się od obrazu Polski, o której marzył, z pewnością nie uznałby swej ofiary za zmarnowaną, lecz „dostrzegłby miliony uczciwych, zmagających się z różnymi problemami, ale nie zdradzających polskich rodzin, wspaniałą polską młodzież, której jest na pewno więcej niż tej, która sens życia widzi w alkoholu, narkotykach”. I aby zmieniać obecną rzeczywistość – akcentował o. Gabriel Bartoszewski – bł. ks. Jerzy wykorzystałby nie tylko ambonę, ale też media katolickie. – Ksiądz Jerzy byłby szczęśliwy, patrząc na możliwości każdego z nas, że żyjemy w wolnym kraju, że możemy wprost powiedzieć „nie” złu, że mamy prawo wybierać między dobrem i złem, także w życiu społecznym i politycznym.
Małgorzata JędrzejczykNasz Dziennik, 1 lipca 2014
Autor: mj