Zwolniony za wiarę
Treść
Brytyjski pielęgniarz Anand Roe został zwolniony z pracy po tym, jak zaproponował jednej z pacjentek, by przed wystąpieniem w szpitalnym przedstawieniu udała się do kaplicy. Miało jej to pomóc w przezwyciężeniu stresu. To kolejny przypadek dyskryminacji chrześcijan w brytyjskiej służbie zdrowia. Nie tylko nie wolno artykułować swoich poglądów na temat wiary, ale również zabronione jest noszenie symboli religijnych, w tym krzyżyków na szyi.
Do zdarzenia doszło w uniwersyteckim szpitalu w Leicester, gdzie jedna z pacjentek miała wcielić się w rolę osoby poważnie chorej na serce. By opanowała tremę przed występem, pielęgniarz zaproponował jej wzięcie udziału w nabożeństwie w miejscowej kaplicy. Dla władz szpitalnych zachowanie Andana Roe było "wykroczeniem poza postawę służbową", która nakazuje religijną neutralność. Rzeczniczka placówki, próbując usprawiedliwić decyzję władz, poinformowała, że to kolejny raz, kiedy pielęgniarz działał niezgodnie z wytycznymi mimo wszczętych wcześniej przesłuchań dyscyplinarnych, na które się nie stawił. Andrea Minichiello Williams, szefowa Chrześcijańskiego Centrum Prawnego (CLC), wyraziła niepokój w związku z zaistniałą sytuacją i poinformowała, że jest w trakcie rozważań nad wytyczeniem pozwu przeciwko szpitalowi w Leicester. - Jak to możliwe, że pielęgniarz służący społeczeństwu przez 40 lat zostaje zwolniony, bo na próbie teatrzyku zaproponował komuś udanie się do kościoła? - pytała Williams, dodając, że w angielskim społeczeństwie wypowiedzi o treści religijnej są cenzurowane. Niestety, ale to kolejny raz, kiedy chrześcijanie zatrudnieni w brytyjskiej służbie zdrowia są dyskryminowani ze względu na wiarę. W grudniu ubiegłego roku Caroline Petrie straciła pracę, ponieważ zaproponowała swojej pacjentce, podczas domowej wizyty, modlitwę w jej intencji. Sprawiedliwości stało się jednak zadość i w wytoczonym procesie odniosła zwycięstwo, a w lutym powróciła do pracy w przedsiębiorstwie zajmującym się opieką nad ludźmi w wieku podeszłym. Wobec Helen Slatter, pielęgniarki szpitala w Gloucester, rozpoczęto postępowanie dyscyplinarne, ponieważ nosiła na szyi krzyżyk. Wytyczne brytyjskich placówek medycznych zabraniają noszenia krzyżyków, gdyż ten symbol religijny może być przyczyną infekcji lub któryś z pacjentów mógłby chwycić łańcuszek i skrzywdzić pracownicę. Władze szpitala zapowiedziały, że samotnie wychowująca 15-letnią córkę pielęgniarka zostanie zwolniona z pracy, jeśli nie zgodzi się na noszenie krzyżyka w kieszeni. - Teraz muszę wybrać między moją wiarą i pracą. To okropna sytuacja - skarżyła się Helen Slatter. Według rozporządzenia brytyjskiego ministerstwa zdrowia, każda próba nawrócenia pacjenta przez pracownika placówki medycznej traktowana jest jako wykroczenie. Jak tłumaczy ministerstwo, w miejscach finansowanych z budżetu państwa nie można upowszechniać religii, a jest to spowodowane tym, iż niewierzący lub wyznawcy innych religii mogą poczuć, że ich wolność przekonań zostaje naruszona.
Wojciech Kobryń, KAI
"Nasz Dziennik" 2009-05-29
Autor: wa