Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zrobiłem, co do mnie należało

Treść

Z posłem Markiem Suskim (PiS) rozmawia Wojciech Wybranowski

Jakie sankcje dyscyplinarne spotkają posłów PiS, którzy zażądali wycofania prezydenckiej poprawki do Konstytucji?
- Najpierw będziemy sprawę badać. Część posłów PiS, z którymi rozmawiałem, twierdzi, że przekonywano ich, iż to oficjalna inicjatywa klubu, i tylko dlatego podpisali. W stosunku do nich nie można zastosować żadnych sankcji. Natomiast co do innych, to będziemy badać w atmosferze spokoju, a nie takiej nabrzmiałej jak dzisiaj.

A jaki był powód, dla którego podarł Pan list do posłów od księdza biskupa Górnego w sprawie obrony życia człowieka?
- To jest sytuacja taka, że LPR rozkładała na naszych krzesłach jakieś materiały i ja poprosiłem, żeby to zabrali. Nie chcieli tego zrobić, więc zebrałem, podarłem i wrzuciłem do kosza. Nie czytałem, co to jest, więc nie wiem. Może to był list biskupa, ale moje działanie nie miało nic wspólnego z listem biskupa, a z nieuzgodnionym rozkładaniem materiałów LPR w ławach PiS, co nie powinno mieć miejsca. To jest złamanie pewnych zasad współpracy klubowej. Ja jestem rzecznikiem dyscypliny, więc pilnuję porządku, a że nie chcieli się podporządkować, więc sam zrobiłem, co do mnie należało. Uporządkowałem nasze ławy.

Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2007-04-14

Autor: wa