ZOZ-y mogą dochodzić swoich roszczeń
Treść
Sąd Najwyższy orzekł wczoraj, że samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej mogą dochodzić od Narodowego Funduszu Zdrowia roszczeń z tytułu wypłaty podwyżek wynagrodzeń dla pracowników na mocy ustawy "203". Dotyczy to sytuacji, w której zakłady mimo prawidłowego gospodarowania środkami nie mogły same pokryć, w części lub w całości, poniesionych w związku z tym kosztów.
W ustawie "203" zapisano, że od 2001 roku płace pracowników służby zdrowia miały wzrosnąć o 203 zł brutto, a w następnym roku - o 170 zł. W ustawie nie ustalono jednak, kto miał przekazać szpitalom i przychodniom pieniądze na ten cel. Realizując zapisy ustawy, pracodawcy przyjęli różne rozwiązania. Duża liczba pracodawców jednak w ogóle nie zrealizowała zapisów ustawy. Doprowadziło to do egzekwowania wzrostu płac przez pielęgniarki i położne na drodze sądowej. W wielu przypadkach konsekwencją wypłaty podwyżki wynagrodzeń był wzrost zadłużenia ZOZ-ów, ponieważ działające wówczas kasy chorych (poprzedniczki NFZ) odmówiły zwrotu poniesionych kosztów. Uchwała, którą w siedmioosobowym składzie podjął wczoraj Sąd Najwyższy, jest wiążąca dla sprawy, której dotyczyło zadane SN pytanie prawne (Szpital Specjalistyczny im. Wojciecha Adalberta z Gdańska kontra NFZ Pomorski Oddział Wojewódzki w Gdańsku). Inne sądy mogą wziąć ją pod uwagę, choć nie muszą tego robić. Jak do tej pory orzeczenia w tego typu sprawach były rozbieżne. W sądach jest jeszcze kilkaset spraw z tytułu ustawy "203".
Magdalena M. Stawarska
Dr Krzysztof Filip, doradca Sekretariatu Ochrony Zdrowia Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność"
Wcześniejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie wskazywał na to, że odpowiedzialny tutaj jest publiczny płatnik, którym w tym momencie jest Narodowy Fundusz Zdrowia. Jednak zwróćmy uwagę na to, że w Polsce sądy i Sąd Najwyższy cały czas rozpatrują te sprawy na przykładzie konkretnych ZOZ-ów. Zauważmy, że nie ma w naszym kraju precedensowego prawa w tej sprawie. Przypomnijmy, że "Solidarność" zaproponowała pierwszą wersję tej ustawy. Natomiast w toku prac legislacyjnych wprowadzono zmiany, które obciążyły ZOZ-y konkretnymi kwotami, w dodatku nie zawsze możliwymi do zrealizowania. Jeżeli chodzi o orzeczenie Sądu Najwyższego, to tutaj nie bez przyczyny znajduje się nawiązanie do prawidłowej gospodarki środkami finansowymi zakładu, ponieważ wtedy, według symulacji rządowych, miało to pokrycie we wzroście składki. Jak się okazało w praktyce, część ZOZ-ów wypłaciła wynagrodzenia dla pracowników od razu, inne zrobiły to z opóźnieniem, ale wiele z nich w ogóle nie wypłaciło, przeznaczając pieniądze na inne potrzeby. Na pewno ta sprawa wróci jeszcze do sądów, dopóki nie będzie prostego mechanizmu przekazania pieniędzy do ZOZ-ów jako nabytego prawa - do roszczenia pracowniczego.
not. MST
"Nasz Dziennik" 2006-03-31
Autor: ab