Zmienić, by nic nie zmienić
Treść
Zakończony wczoraj w Brukseli szczyt Unii Europejskiej zatwierdził zmiany w dyrektywie usługowej i strategii gospodarczej Unii (zwanej Strategią Lizbońską), co ujęto w dokumencie końcowym szczytu. Nie rozstrzygnął natomiast jednej z najważniejszych dla państw UE kwestii, mianowicie utrzymania tzw. zasady kraju pochodzenia.
Umożliwia ona usługodawcom z jednego kraju UE świadczenie usług w innym według prawa państwa, z którego pochodzą. Zasady tej obawiają się przede wszystkim duże kraje Unii, zwłaszcza Niemcy i Francja, ze względu na presję konkurencyjnych firm z nowych krajów członkowskich, w tym Polski. Prezydent Francji Jacques Chirac wykluczył wczoraj w Brukseli możliwość utrzymania "zasady kraju pochodzenia" w zmienionej wersji dyrektywy o liberalizacji rynku usług w Unii.
Tak zwana dyrektywa Bolkesteina (od nazwiska jej twórcy, holenderskiego ministra) liberalizująca usługi jest jednym z elementów Strategii Lizbońskiej. Ten przyjęty 5 lat temu w Lizbonie plan zakładał zwiększenie zatrudnienia i uczynienie gospodarki Unii najbardziej konkurencyjną na świecie do 2010 roku. Dziś już wiadomo, że UE dostała zadyszki w tej pogoni gospodarczej - głównie za USA - i musi dokonać poważnych zmian. Przywódcy unijni ograniczyli się obecnie do dwóch priorytetów: zwiększenia wzrostu gospodarczego i zatrudnienia w Unii. Nie wyznaczyli sobie nawet sztywnych terminów i celów zapisanych w postaci liczb, z wyjątkiem zwiększenia środków na badania i rozwój do 3 proc. PKB.
Dokument końcowy szczytu stwierdza m.in.: "By promować wzrost i zatrudnienie i wzmocnić konkurencyjność, potrzebny jest w pełni funkcjonujący wewnętrzny rynek usług, z zachowaniem europejskiego modelu społecznego. (...) Rada Europejska wzywa do podjęcia niezbędnych wysiłków w ramach procedury legislacyjnej, zmierzających do osiągnięcia szerokiej zgody, która spełni wszystkie te cele".
By zapewnić lepszą realizację Strategii Lizbońskiej, szefowie państw UE zobowiązali się do przygotowywania narodowych programów na podstawie wypracowanych na poziomie unijnym "zintegrowanych wyznaczników". Postępy każdego kraju w realizacji nowej Strategii Lizbońskiej będą oceniane w Brukseli.
BM, PAP
"Nasz Dziennik" 2005-03-24
Autor: ab