Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zmiana warty w Londynie

Treść

Gordon Brown, dotychczasowy minister finansów, został nowym premierem Wielkiej Brytanii. Po dziesięciu latach pełnienia tego stanowiska Tony Blair złożył wczoraj dymisję. To będzie zmiana stylu, a nie kierunków brytyjskiej polityki - tak komentatorzy i politycy oceniają polityczne zmiany w Wielkiej Brytanii.



Mający 54 lata Blair zostanie zapamiętany jako polityk, który prowadził politykę gospodarczą sprzyjającą rozwojowi przedsiębiorczości. Będąc laburzystą, przedstawiał ją jako "trzecią drogę" między gospodarką wolnorynkową a rozwiązaniami socjaldemokratycznymi, tradycyjnie wybieranymi przez jego partię. Podejmował także działania na rzecz zaprowadzenia pokoju w Irlandii Północnej. Jego popularność osłabiła decyzja o wysłaniu wojsk brytyjskich do Iraku oraz skandal związany ze sprzedażą tytułów arystokratycznych.
Urodzony w 1951 r. w Glasgow James Gordon Brown jest synem pastora szkockiego Kościoła narodowego. Po ukończeniu studiów historycznych był krótko nauczycielem akademickim i dziennikarzem. W 1983 r. zdobył po raz pierwszy mandat do Izby Gmin i od tego momentu poświęcił się karierze politycznej. Jest postrzegany jako jedna z najbardziej zaufanych osób odchodzącego szefa rządu. Według nieoficjalnych informacji, obecna nominacja Browna to wynik uzgodnień między nim a Blairem z 1994 roku. Wówczas Brown zrezygnował z kandydowania na stanowisko szefa Partii Pracy w zamian za obietnicę Blaira, że zostanie w jego przyszłym rządzie głównym specjalistą od ekonomii. I tak się później stało. Priorytetami Browna było wspomaganie wzrostu gospodarczego i utrzymanie obciążenia podatkowego na dotychczasowym poziomie. Przeprowadził pełną samodzielność centralnego Banku Anglii w ustalaniu stóp procentowych. Te działania zaowocowały m.in. większym wzrostem gospodarczym w Wielkiej Brytanii niż w strefie euro. Spadło także bezrobocie.

Dzielił ich Irak i UE?
Komentatorzy oceniają, że Brown będzie prowadził zupełnie inny styl uprawniania polityki. Według obserwatorów brytyjskiej sceny politycznej, Gordon Brown, choć udzielił poparcia interwencji w Iraku, nie jest aż takim zwolennikiem polityki George’a Busha jak Blair. Nowy premier postrzegany jest także jako większy euroentuzjasta niż jego poprzednik. Marek Jurek, lider Prawicy Rzeczypospolitej, nie spodziewa się większych zmian politycznych w Wielkiej Brytanii. - To będzie raczej zmiana stylu, dlatego że to są dwie zupełnie różne osobowości - stwierdził w rozmowie z nami. Jego zdaniem, Wielka Brytania pozostanie krajem z większą rezerwą wobec pogłębiania i zwiększania kompetencji Unii Europejskiej.
Zenon Baranowski
"Nasz Dziennik" 2007-06-28

Autor: wa