"Złotka" muszą grać lepiej
Treść
Polskie siatkarki zaczynają dziś rywalizację w drugiej rundzie mistrzostw Europy. W belgijskim Hasselt zmierzą się kolejno z Serbią, Belgią i Holandią. "Złotka" są w dobrej sytuacji wyjściowej, ale by zrealizować cel - czyli awansować do czołowej czwórki imprezy - muszą grać o wiele lepiej niż dotychczas. Mają tego świadomość.
Do drugiej rundy mistrzostw awansowało dwanaście drużyn, podzielonych na dwie grupy. Polki trafiły do grupy F, wraz z Czechami, Bułgarią, Serbią, Belgią i Holandią. Z dwoma pierwszymi zespołami podopieczne Marco Bonitty już grały (w pojedynkach grupy B) i wyniki tych potyczek zostały zaliczone do klasyfikacji. Na szczęście w obu nasze zwyciężyły, zatem drugą rundę rozpoczynają z dwoma wygranymi na koncie. To bardzo ważne, bo dzięki temu znajdują się w dobrej sytuacji wyjściowej. Komplet punktów na koncie ma również Serbia. Holandia i Czechy po jednym meczu wygrały i przegrały, Belgia i Bułgaria legitymują się dwoma porażkami.
Polki, choć na razie tylko zwyciężały, swoją postawą nie zachwycały. Miewały długie momenty przestojów, kiepsko zagrywały, popełniały błędy w przyjęciu. - Zdaję sobie w pełni sprawę, że gramy tu bardzo nierówno, niestabilnie, że dobre fragmenty przeplatane są banalnymi błędami - nie ukrywa Bonitta. Na szczęście w decydujących momentach nasze panie potrafiły przechylać szalę na swoją korzyść i to w sytuacjach, które zdawały się być niemal beznadziejne. Tak było m.in. w piątym secie niedzielnego meczu z Bułgarią, gdy przegrywały 9:13 i wydawało się, że już nie będą w stanie przechylić szali na swoją korzyść. A jednak potrafiły. W dużej mierze to zasługa wielkich indywidualności, których w naszym zespole nie brakuje. Na mistrzostwach po niemal rocznej przerwie znów w narodowej drużynie gra Małgorzata Glinka i - tak jak przed laty bywało - w najważniejszych chwilach koleżanki kierują do niej piłki, a ona próbuje skutecznie atakować. Bywa, że się myli, ale większość akcji kończy się pomyślnie. W samym tylko pojedynku z Czeszkami pani Małgorzata zdobyła aż 26 punktów. Bardzo dobre momenty miewają Maria Liktoras, Eleonora Dziękiewicz, Katarzyna Skowrońska-Dolata, dzięki temu Polki wygrywają. Wiedzą jednak, że muszą w swej grze wiele poprawić, by znaleźć się w czołowej dwójce grupy, co gwarantuje awans do półfinałów. - Naszą siłą jest zespół. Na wynik składa się praca wszystkich dziewczyn, a nie gra jednej czy drugiej zawodniczki. W siatkówkę nie można wygrać w pojedynkę. Zdaję sobie w pełni sprawę, że nie gramy, jak dotąd naszej najlepszej siatkówki, ale ta pierwsza faza grupowa udowadnia, że potrafimy zwyciężać mimo własnych błędów. Bo nie sztuką jest pokonać rywala, gdy wszystko na boisku się udaje. Dużo bardziej cieszy, motywuje, buduje atmosferę sukces, który zrodził się w walce, nie przyszedł łatwo, po drodze było wiele trudności - mówi Skowrońska-Dolata. Ma sporo racji, ale od dziś Polki muszą podnieść sobie poprzeczkę o wiele wyżej. O ile jeszcze z Belgią powinny poradzić sobie bez większych problemów, o tyle z Serbią i Holandią czekać je będzie niesamowita batalia, w której charakter nie wystarczy. - Bez wątpienia musimy od wtorku zagrać lepiej. A trzeba też pamiętać, że to jest turniej. My nie wybiegamy myślami zanadto do przodu. Każdorazowo koncentrujemy się na najbliższym przeciwniku - przyznaje Dorota Świeniewicz.
Wczoraj pod czujnym okiem włoskiego szkoleniowca "Złotka" ciężko trenowały, by wyeliminować wszystkie błędy i niedostatki w grze. Czy się udało, przekonamy się już dziś. Pojedynek z Serbią może mieć kluczowe znaczenie w walce o awans. Zwycięstwo przybliży Polki o krok, porażka mocno skomplikuje sprawę.
W grupie E grają: Włochy, Rosja, Francja, Niemcy, Turcja i Azerbejdżan.
Program 2. rundy:
Grupa F: wtorek: Bułgaria - Holandia (15.00), Polska - Serbia (17.30), Czechy - Belgia (20.00); środa: Bułgaria - Serbia (15.00), Czechy - Holandia (17.30), Polska - Belgia (20.00); czwartek: Czechy - Serbia (15.00), Polska - Holandia (17.30), Bułgaria - Belgia (20.00).
Tabela
1. Polska 2 4 6:3
2. Serbia 2 4 6:4
3. Holandia 2 3 5:4
4. Czechy 2 3 4:5
5. Bułgaria 2 2 4:6
6. Belgia 2 2 3:6
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2007-09-25
Autor: wa