Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Złe prognozy

Treść


Zaniechania zwolnień grupowych oraz rozmów na temat kondycji i przyszłości firmy domagają się związkowcy tyskiej fabryki samochodów Isuzu. W planowanej na dziś pikiecie pracownicy chcą wyrazić swój protest wobec planów redukcji zatrudnienia o 350 osób.
O redukcyjnych planach zarządu fabryki związkowcy dowiedzieli się już na początku lutego. Według nich, w ciągu najbliższych kilku miesięcy z zakładu ma odejść 350 osób. Fabryka miałaby też zrezygnować z trójzmianowego systemu produkcji. Tydzień po ogłoszeniu tych planów zakładowa "Solidarność" wszczęła spór zbiorowy z pracodawcą. Związkowcy domagają się zaniechania zwolnień grupowych oraz rozpoczęcia rzeczowych rozmów na temat kondycji firmy i planów produkcyjnych. Oburzeni są także argumentami przedstawionymi przez zarząd, popierającymi słuszność redukcji zatrudnienia, wśród których jest m.in. przewidywany spadek zapotrzebowania na produkowane w Tychach silniki Diesla. - Oprócz oświadczenia zarządu nie otrzymaliśmy żadnych materiałów potwierdzających takie prognozy. Tymczasem firma, która ubiegły rok zakończyła z największym od 1999 roku zyskiem, zwalnia pracowników nie dlatego, że ma problem, a dlatego, że spodziewa się, iż będzie miała problem - powiedział nam Daniel Jaromin, szef zakładowego NSZZ "Solidarność". Zaznaczył, że pracownicy już otrzymali wypowiedzenia. Ich umowy o pracę wygasną z końcem kwietnia. Jednak pracodawca zastrzegł, że termin ten może zostać przyspieszony. Fabryka obecnie zatrudnia 1150 osób, a zwalniani pracownicy to blisko 30 procent załogi.
W proteście przeciw takim działaniom firmy pracownicy fabryki będą dziś pikietować przed siedzibą firmy. Związkowcy zapowiadają, że jeżeli ich postulaty nie zostaną uwzględnione, akcja protestacyjna zostanie zaostrzona, do strajku włącznie.
Marcin Austyn

"Nasz Dziennik" 2005-03-02

Autor: ab