Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zjawiskowa Netrebko

Treść

Ta młoda rosyjska śpiewaczka obdarzona urodą filmowej amantki, aktorskim talentem i pięknym sopranem o srebrzystej barwie i ciepłym aksamitnym brzmieniu szturmem zdobyła uznanie międzynarodowej krytyki i publiczności.
Debiutowała w 1994 r. jako Zuzanna w "Weselu Figara" Mozarta na scenie Teatru Maryjskiego w Petersburgu. Rok później poznała ją już publiczność San Francisco Opera i Rotterdamu. Jednak jej pierwszym głośnym sukcesem okazała się kreacja Donny Anny w "Don Giovannim" Mozarta wystawionym na festiwalu w Salzburgu w 2002 roku. Od tego czasu z wielkim powodzeniem występuje na najbardziej prestiżowych scenach operowych z La Scalą, Covent Garden i Met na czele. W 2003 r. zajęła też pierwsze miejsce w prestiżowym rankingu austriackiego "Festspiele", pozostawiając w tyle między innymi Renée Fleming, Angelę Gheorghiu i Veselinę Kasarową.
Równolegle z karierą sceniczną rozpoczęła Anna Netrebko karierę fonograficzną związaną ze znaną wytwórnią Deutsche Grammophon. Jej pierwsza płyta z ariami z oper Belliniego, Gounoda, Glinki, Pucciniego i Verdiego zyskała uznanie wytrawnych melomanów i znakomite recenzje w fachowej prasie. Tak też będzie z pewnością z jej najnowszym, wydanym dosłownie przed kilku tygodniami, nagraniem "Sempre libera" - płytą zawierającą całe sceny głównych bohaterek z "Traviaty" i "Otella" Verdiego, "Lunatyczki" i "Purytanów" Belliniego, "Łucji z Lammermoor" Donizettiego. Dają one możliwości podziwiania nie tylko urody głosu i jego brzmienia, nienagannej techniki czy pięknego prowadzenia frazy oraz legato, lecz także operowania barwą i umiejętności nadania głosowi dramatycznej intensywności.
Artystka potrafi znakomicie zróżnicować stany emocjonalne swoich bohaterek. Szczególne wrażenie pozostawiają urzekające wariacje z fletem w scenie obłędu Łucji. Ostatnia scena Desdemony z "Otella" kończąca się modlitwą ujmuje pięknem delikatnych pianissim i skupieniem. Niejako na bis mamy urokliwą arię Lauretty "O mio babbino caro" z "Gianni Schicchi" Pucciniego zaśpiewaną z wyjątkowym wdziękiem. Śpiewaczce towarzyszy Mahler Chamber Orchestra pod dyrekcją Claudia Abbado, który pozwalając artystce dominować w każdym z prezentowanych fragmentów, daje popis znakomicie, z dużym wyczuciem i smakiem, prowadzonego akompaniamentu.
W sumie płyta, którą można polecić z pełnym przekonaniem i czystym sumieniem każdemu wielbicielowi pięknego śpiewu, co niniejszym czynię.
Adam Czopek
Nasz Dziennik 19-08-2004

Autor: DW