Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ziomkowie: Niech Klaus przeprosi

Treść

Podczas zjazdu ziomkostw w Augsburgu padł postulat wobec prezydenta Czech Vaclava Klausa, aby przeprosił Niemców sudeckich za przymusowe przesiedlenia, które strona niemiecka z żelazną konsekwencją nazywa "wypędzeniami".
W Augsburgu zakończył się wczoraj zjazd ziomków sudeckich. Obecni na uroczystościach, oprócz ponad 20 tys. członków ziomkostw, byli: szefowa Związku Wypędzonych Erika Steinbach, premier Bawarii Horst Seehofer, a także wielu chadeckich polityków. Już na początku zjazdu Franz Pany, przewodniczący Sudetendeutsche, zażądał od prezydenta Czech Vaclava Klausa przeprosin za powojenne wypędzenia Niemców z Sudetenlandu. Za wzór podał królową brytyjską, która według niego w Irlandii oficjalnie przyznała, że Wielka Brytania wyrządziła krzywdę temu krajowi (w rzeczywistości Irlandczycy oczekiwali takich przeprosin, a monarchini w maju br. wyraziła jedynie żal i współczucie dla ofiar trudnej przeszłości). Pany przekonywał, że Klaus powinien wziąć przykład z Elżbiety II i złożyć podobną deklarację ubolewania w związku z dekretami Benesza, na podstawie których odbywały się "wypędzenia" Niemców po wojnie. - Co powstrzymuje republikańskiego prezydenta Vaclava Klausa od podobnego gestu, który zrobiła królowa? - pytał szef ziomków sudeckich. Dodał, że jeżeli czeski prezydent dokonałby takiego aktu, oznaczałoby to, że rozumie, co to jest sąsiedztwo, szczerość i gotowość przyznania się do błędów.

W Augsburgu bawarska minister ds. spraw socjalnych i rodziny Christine Haderthauer ponownie zapewniła, że rząd Bawarii będzie wspierał wszelkie działania Związku Wypędzonych, i to nie tylko poprzez wsparcie polityczne czy udostępnianie pomieszczeń na zloty i zjazdy, ale także finansowo. Haderthauer stwierdziła, że czyny niezgodne z prawem nigdy nie ulegną przedawnieniu. Zaapelowała jednocześnie do władz czeskich o rozpoczęcie konstruktywnego dialogu z ziomkami, zastrzegając, że Niemcy zawsze będą żądali anulowania dekretów Benesza. Zarówno premier Horst Seehofer, jak i Christine Haderthauer zapewnili ziomków, że władze Bawarii będą domagać się od władz federalnych uznania 5 sierpnia za Narodowy Dzień Wypędzonych.
W tym roku Sudetendeutsche przyznali europejską Nagrodę Karola IV, którą ustanowili w 1958 roku, byłemu słowackiemu prezydentowi Rudolfowi Schusterowi. Ziomkowie przypomnieli, że polityk ten został prezydentem Słowacji, mimo że pochodził z niemieckiej rodziny (jest Niemcem karpackim). Rzecznik organizacji Berndt Posselt stwierdził, że Schuster to godny naśladowania Europejczyk. Tę samą nagrodę wraz z pochwałami od "wypędzonych" w ubiegłym roku otrzymała Erika Steinbach.
Waldemar Maszewski, Hamburg
Nasz Dziennik 2011-06-13

Autor: jc