Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zginął w misji afgańskiej

Treść

Podporucznik Łukasz Kurowski został ranny w czasie patrolu. Zmarł po przewiezieniu do szpitala polowego. To pierwszy polski żołnierz, który zginął w misji afgańskiej.



Polscy żołnierze zostali ostrzelani prawdopodobnie z granatnika. Amerykanie przewieźli rannego śmigłowcem do najbliższego szpitala polowego. Do zdarzenia doszło ok. 20 kilometrów na południowy wschód od bazy w Gardez, w prowincji Paktia.

Rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych mjr Dariusz Kacperczyk, relacjonując zdarzenie wyjaśnił, że polscy żołnierze z Operacyjnego Zespołu Doradczo-Łącznikowego brali udział we wspólnym patrolu razem z żołnierzami Narodowej Afgańskiej Armii; konwój złożony z samochodów hummer został ostrzelany około godziny 11.45 czasu lokalnego (9.15 polskiego).

- Zgodnie z procedurami, konwój zatrzymał się, żołnierze opuścili pojazdy. Po zatrzymaniu wymiana ognia trwała nadal. Ppor. Kurowski został ranny w wyniku postrzału. Natychmiast udzielono mu pomocy na miejscu zdarzenia i przetransportowano do bazy Wilderness - opisał zdarzenie mjr Kacperczyk.

Podporucznik Łukasz Kurowski służył w armii od 2003 r., w Afganistanie był od września 2006 r. w zespole doradczym, przy polskiej grupie bojowej w bazie Gardez, w pobliżu granicy z Pakistanem. Miał 28 lat, był żonaty. Zawodową służbę wojskową pełnił jako dowódca plutonu czołgów w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej w Świętoszowie. Ukończył Akademię Wychowania Fizycznego we Wrocławiu oraz roczne studium oficerskie w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu. (PAP)
"Dziennik Polski" 2007-08-16

Autor: wa