Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zerwanie negocjacji byłoby nieracjonalne

Treść

Z Pawłem Zalewskim, posłem niezrzeszonym, członkiem sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, rozmawia Jacek Dytkowski Wicepremier Grzegorz Schetyna powiedział, że wizyta minister Anny Fotygi w Stanach Zjednoczonych przeszkodziła w naszych negocjacjach z Amerykanami w sprawie montażu u nas elementów tarczy antyrakietowej i była zupełnie niepotrzebna... - Nie wiem, jaki był cel tej wizyty w Stanach Zjednoczonych. To jest pytanie do pani Anny Fotygi o skalę jej uzgodnień z rządem premiera Tuska. Wydaje się jednak, że Amerykanie wiedzą, iż podmiotem uprawnionym do prowadzenia negocjacji w sprawie tarczy antyrakietowej w Polsce zgodnie z Konstytucją jest rząd. Pojawiają się informacje, że rząd Donalda Tuska bez wcześniejszego uzgodnienia z prezydentem Lechem Kaczyńskim był gotów do zerwania rozmów z Amerykanami... - Nie mam żadnych danych, aby tak sądzić. Uważam, że byłoby to całkowicie nieracjonalne, i w to nie wierzę. John Rood, główny negocjator ze strony amerykańskiej, poinformował, że negocjacje zakończyły się sukcesem, a wicepremier Schetyna twierdzi, iż jeszcze trwają. Czy nie jest to dziwna sytuacja? - Rozumiem, że zostały zakończone negocjacje, do których pełnomocnictwa mieli John Rood i minister Waszczykowski. Teraz potrzebne jest porozumienie na poziomie politycznym. Jestem optymistą i uważam, że takie porozumienie zostanie osiągnięte. Natomiast jeżeli chodzi o wypowiedzi ośrodka prezydenckiego i rządowego na temat postępów w negocjacjach, odnoszę wrażenie, iż są one powodowane bardziej wewnętrznym sporem politycznym w Polsce, niż odzwierciedlają rzeczywisty stan rozmów polsko-amerykańskich. Oznacza to, że między prezydentem a rządem brakuje komunikacji? - Widać wyraźnie, że brak jest komunikacji. Może misja Anny Fotygi była właśnie spowodowana tym, że rząd nie informował prezydenta o stanie negocjacji? - To jest możliwe. Wicepremier Grzegorz Schetyna powiedział, że potrzebna jest współpraca w sprawie negocjacji między prezydentem a premierem, a nie "podkładanie sobie nóg". Czy sądzi Pan, że prezydent "podkłada nogę rządowi"? - Nie mam żadnych danych, aby tak twierdzić, ale mogę się zgodzić z panem premierem Schetyną, kiedy mówi, że potrzebna jest współpraca. Dziękuję za rozmowę. "Nasz Dziennik" 2008-07-05

Autor: wa