Żerowanie na strachu
Treść
Wiele niemieckich firm postanowiło zarobić na strachu przed pandemią ptasiej grypy, jaki ogarnął Niemców po doniesieniach o kolejnych przypadkach zarażenia i zgonach w Turcji. Eksperci apelują o rozsądek, ponieważ niemal wszystkie oferowane "cudowne" środki przeciw wirusowi ptasiej grypy okażą się bezskuteczne w razie prawdziwego niebezpieczeństwa.
Coraz częściej w domowych skrzynkach na listy, w internecie, na plakatach, w prasie lub w internetowej poczcie znaleźć można liczne oferty proponujące zakup wielu urządzeń i przedmiotów, które jakoby obniżają możliwość zakażenia wirusem ptasiej grypy. Jak poinformował wczoraj dziennik "Bild am Sonntag", nieuczciwi handlowcy wykorzystują ludzką naiwność i "wciskają" wystraszonym klientom "cudowne" urządzenia, które jakoby mają ich chronić przed zarażeniem wirusem H5N1. Są to m.in. specjalne nawilżacze powietrza z funkcją sterylizacyjną, septyczne ubrania ochronne, specjalne maski na twarz, płyny odkażające, które ich producenci zalecają stosować w ramach profilaktyki, czy też całe "zestawy przeciwinfekcyjne", w skład których dokładnie nie wiadomo co wchodzi. Jedna z firm oferuje nawet cukierki do ssania, które mają zapobiegać zarażeniu ptasią grypą.
W rozmowie z "Bild am Sonntag" wirusolog z hamburskiego Instytutu Medycyny Tropikalnej Christian Drosten stwierdził, że żadne z reklamowanych przedmiotów nie spełniają wyliczonych w ofercie oczekiwań, gdyż ich spełnić po prostu nie mogą. - Nie istnieją żadne cudowne środki w postaci specjalnych dezynfekujących past, płynów czy specjalnych przeciwwirusowych ubrań ochronnych. Jest to zwykłe oszustwo - twierdzi Drosten. Gazeta apeluje do czytelników, aby "nie dali się zwieść oszustom".
O tym, jak skuteczna jest metoda najpierw zastraszania, a później oferowania "złotych" środków, można było przekonać się, wchodząc wczoraj do jednej z hamburskich aptek. Pewna osoba prosiła o sprzedaż kilku "cudownych" przeciwgrypowych środków reklamowanych w mediach. Nie pomogły tłumaczenia farmaceutki, że po pierwsze jeszcze nic nie wiadomo o mutacji wirusa H5N1, po drugie nie ustalono, czy i jak przenosi się z człowieka na człowieka, i po trzecie wreszcie nie istnieją żadne "cudowne" środki. Osoba ta mimo wszystko zakupiła stos zbędnych i drogich preparatów, które w razie prawdziwego niebezpieczeństwa i tak jej nie pomogą.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2006-01-16
Autor: mj