Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Żeby na papierze wyglądało lepiej

Treść

Francja chce zmienić dotychczasowy miernik rozwoju gospodarki, jakim jest produkt krajowy brutto (PKB). Nie chodzi o jego wyeliminowanie, ale uzupełnienie o wskaźniki świadczące o jakości życia, zgodnie z zaleceniem raportu opracowanego dla Pałacu Elizejskiego przez laureata Nagrody Nobla Josepha Stiglitza.

"PKB nie jest błędny sam w sobie, ale jest używany w błędny sposób, zwłaszcza kiedy przedstawia się go jako miernik ekonomicznej jakości życia" - stwierdza w raporcie Joseph Stiglitz. Według niego, przy PKB powinna być brana pod uwagę również działalność niehandlowa, dostęp do opieki zdrowotnej czy bezpieczeństwo obywateli. - Francja będzie walczyć o to, by wszystkie organizacje międzynarodowe zmodyfikowały ich system statystyczny - stwierdził prezydent Nicolas Sarkozy w czasie wystąpienia na paryskiej Sorbonie, apelując, kilka dni przed szczytem G20 w Pittsburghu, "o odejście od religii cyfr". Tezy raportu poparł szef ekonomistów MFW Olivier Blanchard, oceniając go jako użyteczny. Komisja Stiglitza, złożona z 25 członków, domaga się jednocześnie brania pod uwagę działań na rzecz ochrony środowiska i ukazywania jasnego wskaźnika koncentracji wzrostu gazów wpływających na ocieplanie klimatu. Zdaniem ekspertów, wnioski wyciągane z mylących wskaźników mogą pociągać za sobą "nieodpowiednie decyzje polityczne". Nowe wskaźniki rozwoju starano się już upowszechniać. ONZ lansowała, bez większego sukcesu, tzw. wskaźnik rozwoju człowieka. Wnioski komisji poparła Organizacja Współpracy i Rozwoju Ekonomicznego (OCDE). Z większą rezerwą podszedł do nich Kolektyw Ekonomistów i Socjologów (FAIR), twierdząc, że komisji "zabrakło otwarcia", bo 90 proc. jej członków stanowią ekonomiści.
Franciszek L. Ćwik
"Nasz Dziennik" 2009-09-17

Autor: wa