"Zawsze będę przy was"
Treść
Nie musimy jechać do innych krajów, by znaleźć się w miejscu, gdzie Matka Najświętsza zstąpiła z Nieba, by przekazać nam wszystkim swoje orędzie. Jej stopy dotknęły też polskiej ziemi. Stało się to w 1877 r. w Gietrzwałdzie na Warmii. Aż 160 razy Maryja ukazała się dwóm małym dziewczynkom: Barbarze Samulowskiej i Justynie Szafryńskiej. Objawienia w Gietrzwałdzie jako jedyne w Polsce zostały uznane przez Kościół.
Wieczorem 27 czerwca trzynastoletnia Justyna Szafryńska wracała ze swoją mamą do domu. Właśnie zdała egzamin z katechizmu dopuszczający do Pierwszej Komunii Świętej. Gdy odezwały się dzwony na wieczorny "Anioł Pański", Justyna z mamą zaczęły odmawiać modlitwę ku czci Maryi. W pewnej chwili dziewczynka dostrzegła niezwykłą jasność nad klonem rosnącym nieopodal kościoła. Wpatrywała się usilnie w "Coś", czego nie widziała ani jej mama, ani ksiądz proboszcz, który zaciekawiony dziwnym zachowaniem dziewczynki dołączył do swoich parafianek. Zaprowadził Justynę pod wskazane drzewo. Patrząc ku górze, dziewczynka powiedziała, że widzi tam Piękną Panią z długimi jasnymi włosami, o błyszczących niebieskich oczach, odzianą w białą szatę. Pani siedziała na złotym tronie wysadzanym perłami.
Ksiądz proboszcz był przekonany, że to Matka Najświętsza zstąpiła z Nieba na ziemię. Poprosił Justynę, by odmówiła "Zdrowaś Maryjo". Po modlitwie dziewczynka dostrzegła anioła ze złotymi skrzydłami, w jaśniejącej szacie, który oddał hołd Najświętszej Dziewicy. Po chwili Maryja wraz z aniołem odeszła do Nieba.
Głęboko poruszona Justyna opowiedziała o całym widzeniu księdzu proboszczowi. Polecił dziewczynce odmawiać Różaniec i przyjść następnego dnia w to samo miejsce. Ksiądz zastanawiał się, dlaczego Matka Boża zechciała objawić się właśnie w jego parafii. Wtedy usłyszał w duszy słowa: "Przychodzę do was z Nieba, przychodzę pełna troski o was, aby odwrócić was od grzechu i umocnić w dobru".
Tak jak prosił ksiądz proboszcz, Justyna przyszła następnego dnia w to samo miejsce, by modlić się na Różańcu z kilkoma koleżankami. I znów, kiedy dzwony odezwały się na "Anioł Pański", nieziemska światłość spłynęła na drzewo. Podczas odmawiania tajemnic różańcowych na złoty tron zstąpiła Maryja w otoczeniu aniołów, którzy oddali Jej pokłon i stanęli z dwóch stron. Później aniołowie znieśli z nieba Dzieciątko i posadzili Je na kolanach Najświętszej Panny. Gdy dziewczynki skończyły odmawiać Różaniec, postacie odeszły do Nieba.
Tym razem Matkę Najświętszą widziała również młodsza o rok od Justyny Barbara Samulowska. Obie dziewczynki mówiły zgodnie to samo o niezwykłym widzeniu, więc ksiądz proboszcz nabrał pewności, że chodzi o prawdziwe objawienie Maryi. Piękna Pani dopiero po kilku dniach powiedziała, kim jest i czego żąda. "Jam jest Najświętsza Maryja Panna, Niepokalanie Poczęta" - wyjawiła. "Chcę, abyście codziennie odmawiały Różaniec" - poprosiła dziewczynki. Tytuł, jakim nazwała się Maryja, nawiązywał do ogłoszonego niedawno przez Ojca Świętego dogmatu o Niepokalanym Poczęciu i do objawień w Lourdes, gdzie Matka Najświętsza powiedziała o sobie: "Jestem Niepokalane Poczęcie".
Za pośrednictwem małych dzieci Maryja poprosiła w Gietrzwałdzie o przemianę życia ludzi. Tak jak w Lourdes i w Fatimie jako środek poprawy i uproszenia łask wskazała modlitwę różańcową. Ale miała też prośby szczególne, bo Matka Najświętsza przyszła do nas w nieprzypadkowym czasie. Gietrzwałd znajdował się wówczas w zaborze pruskim, Polacy musieli bronić swej wiary i polskości. Gdy dziewczynki zapytały Maryję, kiedy do parafii powrócą usunięci przez zaborcę kapłani, Najświętsza Panna odpowiedziała: "Jeśli ludzie będą się gorliwie modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów". Tak Maryja pocieszyła Polaków, żeby w trudnym czasie nie zniechęcali się, ale mocno ufali w Boże miłosierdzie. Fakt, że Matka Najświętsza rozmawiała z dziewczynkami po polsku, w języku zakazanym przez zaborcę, niósł wielką pociechę mieszkańcom Warmii i Mazur. Dzięki orędziu z Gietrzwałdu nabrali ducha i odwagi, wiedząc, że sama Matka Boża upomniała się o ich prawa.
Objawienia trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Maryja poprosiła, by na miejscu objawień wznieść kapliczkę i ustawić figurę Niepokalanego Poczęcia. Jej życzenie zostało spełnione. Z radością dzieci mogły przekazać ludziom obietnicę Matki Bożej: "Nie smućcie się, bo Ja będę zawsze przy was". W ostatnich słowach skierowanych do Justyny i Barbary poprosiła: "Odmawiajcie gorliwie Różaniec". Nie możemy tego życzenia naszej Najdroższej Mamy zostawić bez odpowiedzi, dlatego pomóżmy Jej zwyciężać przez naszą codzienną modlitwę.
Małgorzata Rutkowska
"Nasz Dziennik" 06.07.07
Autor: aw