Zastanawiająca decyzja
Treść
Sąd Okręgowy w Katowicach uchylił decyzję sądu niższej instancji odmawiającą rejestracji stowarzyszenia pod nazwą Związek Ludności Narodowości Śląskiej, które po zmianach statutowych ponownie o to wystąpiło. Radny sejmiku śląskiego ocenił, że należy w tym przypadku sprawdzić niezależność sędziów.
Sąd okręgowy zadecydował, że sąd rejonowy, który w lutym br. odmówił rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej rozpatrzy tę sprawę ponownie. Przypomnijmy, że sąd rejonowy uznał statut związku za niezgodny z prawem, stwierdzając (podobnie jak wcześniej sądy Najwyższy i Apelacyjny), że narodowość śląska nie istnieje, a zmiany wprowadzone do statutu w stosunku do pierwotnej wersji są nieznaczne i kosmetyczne. Przykładowo, po zmianach w statucie zamiast "stowarzyszenia mniejszości narodowości śląskiej" miałaby to być "organizacja osób deklarujących przynależność do narodowości śląskiej". Według sądu okręgowego, sąd niższej instancji nie uwzględnił nowego stanu prawnego, nowej treści statutu oraz innego grona założycieli, a także nie wskazał konkretnie, z jakimi przepisami sprzeczny jest statut. Poza tym - zdaniem sędziów - zmiany statutu są istotne.
Zadowolenie z decyzji sądu wyrazili działacze Ruchu Autonomii Śląska, którzy od wielu lat starają się zarejestrować ZLNŚ. - Dla mnie jest to jakaś decyzja polityczna - ocenił postępowanie sądu Rajmund Pollak, radny Sejmiku Województwa Śląskiego. - Moim zdaniem, należałoby sprawdzić niezależność sędziów, czy ci sędziowie, którzy wyrokowali w tej sprawie, są niezależni od Ruchu Autonomii Śląska - stwierdził, dodając, że w tej sprawie powinien wyrokować sąd spoza Śląska, a nie katowicki. Pollak powiedział, że Ruchowi wyraźnie sprzyja Telewizja Katowice, m.in. nadając programy o rzekomej odrębności kultury śląskiej od polskiej i nie dopuszczając do głosu przeciwników separatystów. Ruch popierany jest także przez lewicowe partie, pracowników naukowych Uniwersytetu Śląskiego oraz ma zwolenników w parlamencie. - Dąży się po prostu do jednego, żeby oderwać Śląsk od Polski. To jest najważniejszy cel "narodowości śląskiej" i Ruchu Autonomii Śląska - posumował radny.
Działacze RAŚ próbowali zarejestrować stowarzyszenie o nazwie "Związek Ludności Narodowości Śląskiej" po raz pierwszy w 1996 r. Wówczas sądy stwierdziły, że legalizacja takiej organizacji wiązałaby się z uznaniem śląskiej mniejszości narodowej i odmówiły rejestracji. Sąd Najwyższy odrzucił ostatecznie kasację wniesioną przez członków-założycieli, uznając, że narodowość śląska nie istnieje. Pod koniec 2001 r. również Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że polskie sądy nie złamały prawa, odmawiając rejestracji związku.
Zenon Baranowski
"Nasz Dziennik" 2005-06-02
Autor: ab