Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zapłacił najwyższą cenę

Treść

W Lublinie pochowano wczoraj śp. sierżanta Andrzej Filipka, żołnierza 3. Brygady Zmechanizowanej, który zginął, pełniąc służbę w Iraku. Ciało poległego żołnierza, którego żegnała rodzina, przedstawiciele władzy państwowej i samorządowej, wojsko oraz mieszkańcy Lublina, spoczęło w Alei Zasłużonych komunalnego cmentarza na Majdanku.

Andrzej Filipek zginął w ubiegły piątek podczas patrolu, gdy wojskowy samochód wjechał na minę. Do eksplozji doszło w północnej części Diwaniji, stolicy prowincji Kadisija, gdzie mieści się siedziba Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe. Trzej inni żołnierze uczestniczący w patrolu, również z garnizonu lubelskiego, są ranni. Jeden podczas wybuchu stracił rękę. "Terroryzm jest straszliwym złem, które zagraża każdemu człowiekowi i wszystkim narodom" - stwierdził prezydent Lech Kaczyński w liście, odczytanym na cmentarzu przez szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Romana Polko. "Dlatego dzisiaj nasi żołnierze strzegą nie tylko granic Ojczyzny, ale bronią pokoju i walczą z terroryzmem także w odległych od Polski misjach w Iraku, Afganistanie i wielu innych krajach" - podkreślił w liście prezydent.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczęła Msza św. pod przewodnictwem ks. abp. Józefa Życińskiego, metropolity lubelskiego, odprawiona w lubelskiej archikatedrze. W homilii ks. bp. Tadeusz Płoski, biskup polowy Wojska Polskiego, nazwał śp. Andrzeja Filipka "umiłowanym synem Narodu Polskiego, który w imię najwyższego honoru i obowiązku zapłacił najwyższą cenę - życie".
- Brał udział w misjach, które miały dać ulgę narodowi irackiemu przed jarzmem terroru. Dzielny żołnierz Andrzej Filipek wiedział, że miłość żąda ofiary, ale doświadczył również tego, że miłość bez ofiary martwa jest - powiedział w homilii ks. bp Płoski.
Biskup polowy przypomniał, że Andrzej Filipek to 28. Polak i 22. żołnierz poległy w Iraku od września 2003 r., kiedy wielonarodowa dywizja pod polskim dowództwem przejęła odpowiedzialność za środkowo-południową strefę stabilizacyjną.
Andrzej Filipek miał 31 lat, służył w wojsku od 12 lat. Był żołnierzem zawodowym, saperem. W Iraku był po raz trzeci, jako ochotnik. Wcześniej wyjeżdżał do Syrii i dwukrotnie do Bośni i Hercegowiny. Zostawił żonę i dwójkę dzieci. Prezydent awansował go pośmiertnie do stopnia sierżanta i odznaczył Krzyżem Kawalerskim Orderu Krzyża Wojskowego.
Adam Kruczek, Lublin
"Nasz Dziennik" 2007-11-08

Autor: wa