Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zadziobany przez "jastrzębie"

Treść

Sekretarz stanu w administracji prezydenta USA George'a W. Busha, Colin Powell, złożył wczoraj rezygnację z zajmowanego stanowiska. Dymisję złożyli także minister rolnictwa Ann Veneman, oświaty - Rod Paige, i energetyki - Spencer Abraham.
Dymisja Powella nie była zaskoczeniem, gdyż od dawna pozostawał on w konflikcie z dominującymi w ekipie Busha zwolennikami agresywnych działań w polityce zagranicznej i obronnej, z wiceprezydentem Dickiem Cheneyem i ministrem obrony Donaldem Rumsfeldem na czele. Ponieważ "jastrzębie" zyskali dużo większy wpływ na prezydenta, zwłaszcza w takich sprawach jak wojna w Iraku czy polityka wobec konfliktu izraelsko-palestyńskiego, Powell był systematycznie odsuwany od najważniejszych decyzji w tych kwestiach.
Sekretarz stanu Coli Powell - jak się powszechnie uważa w Waszyngtonie - nie miał przekonania co do potrzeby prowadzenia wojny z Irakiem i wątpił w wiarygodność dowodów rzekomego posiadania przez reżim Saddama Husajna broni masowego rażenia i jego współpracy z Al-Kaidą. Mimo to musiał firmować politykę Busha, m.in. w słynnym przemówieniu na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ w lutym 2003 r., w którym uzasadniał wspomnianymi dowodami konieczność użycia siły wobec Iraku.
W 2002 r. Powell bezskutecznie usiłował doprowadzić do wznowienia dialogu izraelsko-palestyńskiego, udał się w tym celu na Bliski Wschód, ale jego starania nie spotkały się ze wsparciem Busha, a nawet były sabotowane przez żydowskich lobbystów w Białym Domu, którzy podejrzewali, że pragnie on "zrehabilitować" jako partnera rozmów bojkotowanego przez USA Jasera Arafata.
Powell był przeciwnikiem unilateralnej polityki zagranicznej ekipy Busha, odrzucania traktatów międzynarodowych i unikania współpracy z ONZ.
Wraz z rezygnacją Colina Powella administrację w Białym Domu zmonopolizowali zwolennicy zbrojnego rozprawienia się z Syrią i Iranem, ostatnimi liczącymi się wrogami Izraela.
KWM, Reuters, PAP

"Nasz Dziennik" 2004-11-16

Autor: kl