Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zadyszka faworytów

Treść

Spore niespodzianki zafundowały w sobotę kibicom broniąca się przed spadkiem Wisła Płock oraz Górnik Zabrze, pokonując faworyzowane zespoły z samej czołówki tabeli: Groclin Grodzisk Wielkopolski i Odrę Wodzisław. Skorzystała na tym liderująca Wisła Kraków, która zwyciężyła w najmniejszym z możliwych rozmiarów praktycznie zdegradowane już do II ligi KSZO Ostrowiec. "Biała Gwiazda", choć znów zagrała mizernie, to powiększyła do czterech punktów przewagę nad drugim w kolejności pretendentem do mistrzowskiego tytułu.
Początek meczu w Wodzisławiu nie zwiastował sensacji. Wyborowy strzelec Odry Jacek Ziarkowski dość szybko zdobył prowadzenie dla gospodarzy w okresie, który stał pod znakiem ich przewagi. W 32. minucie ten sam zawodnik zmarnował jednak wspaniałą okazję i ta sytuacja niedługo potem się zemściła. Po faulu na Kompale rzut karny dla zabrzan w popisowy sposób wykorzystał Kaczmarczyk. Piłkarz ten, który w II połowie zaliczył również znakomitą asystę przy bramce Kompały, mógł stać się prawdziwym bohaterem meczu. Na ocenie gry reżysera poczynań górników zaciążyły jednak dwie wspaniałe okazje, zaprzepaszczone w stylu wprost fatalnym. W miarę upływu czasu grający bez przesadnego respektu dla wodzisławian goście stwarzali sobie coraz więcej znakomitych sytuacji. Jeden z kontrataków wykorzystał Piegzik, po samotnym rajdzie i biernej postawie obrońców Odry. Do końca meczu wicelider ligowej tabeli nie znalazł już sposobu na oszukanie dobrze zorganizowanej obrony Górnika.
Od czasu, gdy na ławce trenerskiej Wisły Płock zasiadł Mirosław Jabłoński, broniąca się przed degradacją drużyna coraz bardziej przekonuje swą grą. Płocczanie w trzech ostatnich spotkaniach zdobyli 7 punktów. Nie przestraszyli się nawet zgłaszającego spore aspiracje Groclinu i trzeba przyznać, że sobotni mecz wygrali najzupełniej zasłużenie. Decydującą o zwycięstwie płocczan bramkę zdobył reprezentant Nigerii Ekwueme. W obecnej formie drużyna Jabłońskiego może sprawić nieco kłopotów imienniczce z Krakowa, uważanej za "pewniaka" w finałowej konfrontacji rozgrywek Pucharu Polski.
Może się tak stać, tym bardziej że "Biała Gwiazda", choć pokonała w Ostrowcu oparte na juniorach KSZO, wciąż jest bardzo daleka od formy z rozgrywek o Puchar UEFA. Po zdobyciu jedynego gola w sobotnim występie wiślaków rezerwowy zazwyczaj Grzegorz Pater cieszył się nie mniej niż wówczas, gdy pokonywał bramkarza słynnej Barcelony...
Pierwszy w swej pierwszoligowej historii wyjazdowy triumf odniosła Garbarnia. Drużyna Marka Motyki nieoczekiwanie zwyciężyła we Wronkach Amikę, która - choć dysponuje wieloma dobrymi piłkarzami - nie zgłasza w obecnym sezonie aspiracji nie tylko do tytułu mistrzowskiego, ale i nawet do wzięcia udziału w rozgrywkach europejskich pucharów.
Trzecie z rzędu zwycięstwo zanotował natomiast łódzki Widzew, tym razem pokonując jednego z konkurentów w walce o utrzymanie się w lidze. Mecz "ustawiła" bramka, zdobyta bardzo szybko przez Włodarczyka. Nieporadnie atakujący lubinianie nie byli w stanie poważniej zagrozić bramce bronionej przez Robakiewicza. Widzewiacy, którzy - głównie po akcjach skrzydłami - raz po raz stwarzali sobie dogodne okazje, wygrali zdecydowanie i zasłużenie.
Wyniki: Odra Wodzisław - Górnik Zabrze 3:1 (1:1). Bramki: Ziarkowski (10.) - Kaczmarczyk (39. karny), Kompała (60.), Piegzik (83.); Lech Poznań - Ruch Chorzów 0:0; Wisła Płock - Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 1:0 (1:0). Ekwueme (12.); KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Wisła Kraków 0:1 (0:0). Pater (62.); Amica Wronki - Garbarnia Szczakowianka Jaworzno 1:2 (0:1). Dawidowski (85.) - Iwański (32.), Bykowski (51.); Dospel Katowice - Pogoń Szczecin 2:0 (1:0). Wydmuszek (40. samob.), Wróbel (47.); Widzew Łódź - Zagłębie Lubin 2:0 (1:0). Włodarczyk (3., 89.); Polonia Warszawa - Legia Warszawa 0:1 (0:0). Saganowski (68.).
ROM
Nasz Dziennik 4-05-2003

Autor: DW