Zacznijmy od redukcji rabatu
Treść
Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso wezwał premiera Tony'ego Blaira do redukcji rabatu brytyjskiego, wskazując, że jest to klucz do osiągnięcia porozumienia budżetowego na rozpoczynającym się w czwartek szczycie UE w Brukseli. Podkreślił on także, że rozszerzenie kosztuje, a w kolejce do akcesji czekają jeszcze Bułgaria i Rumunia.
Barroso wyraził nadzieję, że nowa propozycja budżetowa Londynu będzie szła w dobrym kierunku, choć zapewne nie będzie satysfakcjonująca. W równie sceptycznym tonie wyraził się na temat nowego pakietu brytyjskiego premier Marcinkiewicz.
Przedstawiony przez Brytyjczyków 5 grudnia pakiet budżetowy został skrytykowany przez wszystkie państwa członkowskie. Londyn zaproponował w nim zmniejszenie unijnego budżetu na lata 2007-2013 o kolejne 24,7 mld euro w stosunku do tzw. kompromisu luksemburskiego. A przecież pakiet luksemburski stanowił okrojoną wersję propozycji budżetowych Komisji Europejskiej. Kolejna redukcja unijnych wydatków forsowana przez Londyn niesie ze sobą obniżenie o 12,4 mld euro środków dla dziesięciu nowych państw. To one właśnie poniosą główny ciężar oszczędności - ich kosztem bowiem Brytyjczycy dokonali 60-procentowych oszczędności. Pozostałe 40 proc. redukcji zostało rozłożone pomiędzy bogate państwa Piętnastki. Polska byłaby najmocniej poszkodowana wskutek zmniejszenia funduszy - na nas przypada aż 25 proc. oszczędnościowych cięć (tracimy 5,6 mld euro, w tym 600 mln euro na rozwój obszarów wiejskich). Jedyną koncesją na rzecz Polski jest przyznanie nam koperty na pomoc dla najuboższych regionów w wysokości 570 mln euro.
W przypadku przyjęcia propozycji brytyjskich zyskaliby natomiast ich autorzy: rabat brytyjski, czyli ulga w składce, wzrośnie im aż o 1,3 mld euro w stosunku do wersji luksemburskiej (z 5,5 mld euro w skali roku do 6,8 mld euro). Brytyjczycy zadeklarowali, iż część rabatu będą jednak zwracać do wspólnej kasy poprzez zwiększenie o 1,1 mld euro rocznej składki.
Małgorzata Goss
"Nasz Dziennik" 2005-12-13
Autor: ab