Zabójczy rejs
Treść
Holenderska feministyczna organizacja "Kobiety na falach", podobnie jak przed czterema laty, planuje wtargnięcie m.in. na wody terytorialne Polski. Owiany złą sławą statek, na którym dokonuje się morderstw dzieci poczętych, wyruszy w zabójczą trasę, jak tylko zebrane zostaną fundusze i poprawione będą warunki nowej licencji. Holenderska socjaldemokratyczna minister zdrowia Mariette Bussemaker wydała już odpowiednie zezwolenie na prowadzenie kliniki aborcyjnej na wodach międzynarodowych, przyczyniając się tym samym do zbrodni dzieciobójstwa.
Holandia, która liczy niespełna 16 milionów obywateli, znana jest ze skrajnie liberalnego podejścia do zabijania dzieci poczętych. Aborcję traktuje się tam jako "prywatną sprawę kobiety" i oficjalnie aborcję "na żądanie" dopuszcza się aż do 3. miesiąca od poczęcia dziecka. W praktyce jednak zabija się dzieci nawet do 24. tygodnia życia, a często nawet później. Feministki z Holandii nie ustają w propagowaniu dzieciobójstwa. Znów chcą narzucić swoje zbrodnicze prawo innym państwom. Owiana złą sławą aborcyjna klinika zamierza przypłynąć m.in. na Maltę oraz do Irlandii, a także do Polski.
- To jest już kolejny incydent, że przybycie statku aborcyjnego do Polski ma na celu przede wszystkim podsycenie nienawiści w stosunku do dziecka nienarodzonego, do wartości moralnych - mówi poseł Dariusz Kłeczek z sejmowej Komisji Rodziny i Praw Kobiet. Dodaje, że wydarzenia ostatnich tygodni w Polsce, kiedy trwały prace nad wzmocnieniem konstytucyjnej ochrony życia, pokazały, iż w naszym kraju opinia publiczna bardzo jest przychylna tej zmianie. - Przybycie aborcyjnej kliniki służy podsyceniu emocji i jest międzynarodową prowokacją polityczną - twierdzi poseł Kłeczek. Feministyczna organizacja holenderska, za przyzwoleniem ministerstwa zdrowia Holandii, ingeruje w sposób bezpośredni w prawodawstwo Polski.
Jak donosi prasa, zanim feministki rozpoczną swój rejs, najpierw chcą zmienić warunki "licencji", która zezwala na dokonywanie "przerywania ciąży" jedynie (!) do 7. tygodnia i tylko (!) za pomocą zakazanej w Polsce pigułki wczesnoporonnej RU-486. To nie zadowala jednak zbrodniczych feministek, ponieważ z tego powodu "musiały odmówić" wielu kobietom, dlatego też chcą wydłużenia terminu zabijania dzieci do 12. tygodnia życia.
Fundacja "Kobiety na falach" założona w 1999 r. przez Rebeccę Gompers jako cel obrała sobie promowanie na świecie "legalnej i bezpiecznej aborcji". - Największym paradoksem naszych czasów jest to, że prawo do zabicia dziecka przed jego urodzeniem ugrupowania feministyczne, lewicowe i liberalne uważają za prawo kobiety - zauważa poseł Kłeczek.
Zabójczy statek obiera takie trasy i dopływa tam, gdzie krajowe przepisy prawne chronią życie dzieci poczętych. Działając za granicą, aborcjoniści korzystają z faktu, że na wodach międzynarodowych obowiązuje prawo kraju, w którym został zarejestrowany statek. Pływająca aborcyjna "klinika" nie może więc zacumować bezpośrednio przy polskich brzegach, może natomiast zakotwiczyć poza polskimi wodami terytorialnymi - korzystając z prawa swobodnej żeglugi, nie podlega polskiemu prawu.
- W moim przekonaniu, organizacja, która nie ukrywa chęci łamania prawa krajowego, nie powinna być wpuszczana na wody terytorialne Polski. Tak się stało kilka lat temu w Portugalii i tak samo powinno stać się u nas, gdyby ten statek próbował wpłynąć na polskie wody terytorialne - mówi Konrad Szymański, poseł do Parlamentu Europejskiego. Dlatego już teraz odpowiednie władze powinny przygotować uzasadnienie prawne, by uniemożliwić wpłynięcie statku na wody terytorialne Polski i o tym poinformować rząd holenderski.
- Zatrważające jest to, że do tego niecnego procederu uniknięcia odpowiedzialności za łamanie polskiego prawa używa się sztuczek prawnych polegających na tym, iż zabicie człowieka przed jego urodzeniem będzie odbywało się na wodach międzynarodowych, gdzie polskie prawodawstwo nie sięga - mówi Dariusz Kłeczek.
W świetle obowiązującej w Polsce ustawy o ochronie płodu ludzkiego kobieta dokonująca zbrodni dzieciobójstwa nie podlega karze. Podlega jej natomiast osoba dokonująca tego zbrodniczego czynu.
Agnieszka Niewęgłowska
"Nasz Dziennik" 2007-04-30
Autor: wa