Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Za mało wiemy o sepsie

Treść

Z pierwszych przeprowadzonych w Polsce badań wynika, że śmiertelność z powodu ciężkiej sepsy jest u nas dwukrotnie wyższa niż w innych krajach i wynosi 55 proc. Średni wiek chorujących w naszym kraju jest bardzo niski - 54 lata. Ciężka sepsa występuje najczęściej w wyniku zakażeń jamy brzusznej, w przebiegu schorzeń leczonych chirurgicznie oraz w schorzeniach internistycznych, przy których najczęstszym miejscem zakażeń jest układ oddechowy. Takie alarmujące dane zostały przedstawione wczoraj w Warszawie.
Sepsa nazywana była wcześniej posocznicą lub zakażeniem krwi. Mówimy o tej chorobie wówczas, gdy występuje zapalna reakcja organizmu, przy czym może być ona wywołana przez różne infekcje - bakteryjne, wirusowe, pasożytnicze lub grzybicze. Dochodzi do nich w wyniku osłabienia systemu obronnego organizmu, spowodowanego różnymi innymi chorobami.
- Sepsa występuje w trzech różnych stadiach. Są to: sepsa niepowikłana, ciężka sepsa oraz wstrząs septyczny - wyjaśniał wczoraj w Warszawie prof. dr hab. Andrzej Kübler, kierownik Katedry i Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Akademii Medycznej we Wrocławiu oraz przewodniczący Polskiej Grupy Roboczej ds. Sepsy przy Polskim Towarzystwie Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Objawami towarzyszącymi zachorowaniu są m.in. gorączka, przyspieszenie oddechu, szybkie bicie serca, ogólne osłabienie oraz objawy specyficzne dla zakażeń. W ciężkiej sepsie dochodzi jeszcze niewydolność ważnych dla życia narządów. - Najbardziej narażone są osoby starsze i noworodki, a także osoby z ranami lub urazami oraz pacjenci leczeni w szpitalu - mówił prof. Kübler. Dodał, że sepsę może wywołać np. zapalenie płuc czy opon mózgowych, a także zakażenie narządów jamy brzusznej czy dróg moczowych. Najważniejsze wówczas jest przede wszystkim opanowanie źródła zakażenia oraz podtrzymanie czynności narządów. - Efekt leczenia wiąże się także z poziomem usług medycznych w naszym kraju - mówił Kübler, dodając, że sepsę leczy się na oddziałach intensywnej terapii, gdyż właśnie tam znajdują się aparaty podtrzymujące funkcje życiowe różnych narządów. Podkreślił, że oddziały takie są słabo dofinansowywane przez Narodowy Fundusz Zdrowia i panuje tendencja do redukcji łóżek na nich.
W pierwszym przeprowadzonym w Polsce badaniu epidemiologicznym zarejestrowano objawy sepsy u 31,5 proc. pacjentów leczonych na oddziałach intensywnej terapii. W badaniu wzięły udział 182 oddziały, które łącznie liczyły 1204 łóżka. Jednym z największych na świecie źródeł wiedzy o przebiegu klinicznym, leczeniu i rokowaniu w zespole tej choroby jest Rejestr Ciężkiej Sepsy. W Polsce jest on prowadzony od dwóch lat. Analiza danych wykazuje, że w Polsce śmiertelność z powodu ciężkiej sepsy jest bardzo wysoka. Wynosi ona aż 55 proc. i jest dwukrotnie wyższa niż np. w Norwegii. Z badań wynika, że średni wiek chorych w Polsce jest niski i wynosi 54 lata, a np. we Francji, Anglii, Holandii czy USA - 64 lata.
Agnieszka Niewęgłowska

"Nasz Dziennik" 2005-02-16

Autor: ab