Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Z uśmiechem na co dzień

Treść

Z JE księdzem biskupem Antonim Długoszem, biskupem pomocniczym archidiecezji częstochowskiej, rozmawia Magdalena M. Stawarska

Ksiądz Biskup otrzymał Order Uśmiechu, a także został uroczyście pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu. Czym jest dla Księdza Biskupa to wyróżnienie?
- Jest to podsumowanie mojej posługi dla dzieci. Sam zresztą podkreślam, że ten medal uśmiechu "załatwiły" mi dzieci. Dla mnie osobiście to wyróżnienie mówi o tym, że przynajmniej w stosunku do niektórych dzieci jestem osobą, która odczytuje ich doświadczenia i stara się im w życiu pomóc. I z tego się bardzo cieszę.

Ksiądz Biskup wielokrotnie podkreślał, że swoją pracę duszpasterską z dziećmi traktuje jako służbę... Na czym polega posługiwanie wobec najmłodszych?
- Służbę chcę traktować nie tylko jako uśmiech do każdego człowieka, a szczególnie do dzieci, z którymi spotykam się na co dzień. Najważniejszym przesłaniem jest to, że posługa, jaką wykonujemy, jest służbą w imię Chrystusa, dlatego my też musimy mieć radość z tego, że Pan Jezus przynosi nam nadzieję. Zatem człowiek, który wierzy w Chrystusa, nigdy nie znajduje się w sytuacji przegranej. Zawsze ma jakieś odniesienie do Pana Boga i zawsze może każdy problem, nawet bardzo przykry, przeżywać z jakąś nadzieją. Mam jeszcze drugie przesłanie, które często powtarzają Anglicy: "Keep smiling" - trzeba trzymać uśmiech. Jest też takie powiedzenie, że święty smutny, jest smutnym świętym. Gdybym ja z taką miną poszedł do dzieci, to wiadomo, że już pojawiałaby się bariera między wyglądem mojej twarzy, a tym, co chcę im powiedzieć. Jeżeli zwracam się do dzieci z jakąś propozycją z uśmiechem na twarzy, to jest mi o wiele łatwiej z nimi rozmawiać.

Jak Ksiądz Biskup traktuje spotkanie z małym człowiekiem, z dzieckiem?
- Niczego nowego nie wymyślimy w posłudze duszpasterskiej, jeśli nie spotykamy w słowach i w czynach Pana Jezusa. Jezus wskazuje na dziecko, mówiąc do dorosłych: "Jeśli nie staniecie się jako dziecko, nie wejdziecie do Królestwa Bożego". Równocześnie także przestrzega, aby nie gorszono małych dzieci. Jezus mówi i o tym, że każde dziecko ma prawo przychodzić do Niego i w tym kontekście próbuję też być dla dzieci, służyć im w miarę swoich możliwości. A skoro wielu psychologów w oparciu o badania przypomina nam, że do 7. roku życia dziecko formuje swoją postawę wiary, swój światopogląd, swoją religijność, to staram się w szczególny sposób z takimi metodami przychodzić do dzieci, aby zrozumiały prawdy o Panu Jezusie. Wszystkie prawdy wiary pragnę przekazywać dzieciom w radości, ponieważ dzieci powinny się czuć bezpiecznie. Chcę również w ten sposób uczyć ich postaw społecznych, bo nikt nie jest samotną wyspą. Dlatego w miarę swoich możliwości staram się mówić im, jak ważna jest ofiara w życiu każdego człowieka.

Dziękuję bardzo za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2007-01-22

Autor: wa