Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Z trudem, ale do przodu

Treść

Pomimo przerwanego w połowie przez poseł Jadwigę Wiśniewską (PiS) posiedzenia komisji nadzwyczajnej ds. zmian w Konstytucji zmierzających do pełnej ochrony życia człowieka, dalsze prace nad złożonymi ekspertyzami zostały wznowione. Posłowie większością głosów przyjęli wniosek złożony przez Andrzeja Mańkę (LPR), który zakładał dalsze rozpatrywanie ekspertyz i szybkie przygotowanie ostatecznych wniosków z prac komisji.

Zanim posłowie przystąpili do głosowania nad złożonym wnioskiem formalnym, przewodnicząca zarządziła ponadpółgodzinną przerwę. W tym czasie za zamkniętymi drzwiami odbyło się posiedzenie prezydium komisji. Po przerwie Wiśniewska zarządziła głosowanie nad wnioskiem formalnym złożonym przez posła Mańkę, który został przyjęty stosunkiem głosów 6:3. Posłowie wysłuchali wczoraj m.in. ekspertyzy dr. Włodzimierza Wróbla, prawnika z UJ. Zdaniem eksperta, najpełniej podmiotowość człowieka w fazie prenatalnej gwarantują zmiany w art. 30 ustawy zasadniczej. Krytycznie ocenił jednoczesne wprowadzenie zmian w art. 30 i 38. Według niego, budzi to wątpliwości natury prawnej, w związku z czym rodzi się pytanie, dlaczego ustawodawca nie czyni takich zmian w innych regulacjach prawnych, np. w odniesieniu do ochrony zdrowia. W komisji nadzwyczajnej cały czas trwają prace dotyczące zarówno nowelizacji art. 30, jak i 38.
Pomimo wznowienia prac komisji widoczny jest wyraźny impas. Wszystko wskazuje na to, że długo trzeba będzie jeszcze poczekać na ostateczne sprawozdanie z prac komisji nadzwyczajnej.
Pomimo tego, że poseł Mańka w trakcie dyskusji nad ekspertyzami po raz drugi złożył wniosek formalny o przygotowanie ostatecznych wniosków z prac komisji, nie doszło do głosowania nad nim. Ostatecznie przewodnicząca Wiśniewska ogłosiła przerwę do następnego dnia - mimo sprzeciwu większości członków komisji nadzwyczajnej. Posłowie rozeszli się niezadowoleni, zapowiadając, że udadzą się do marszałka Sejmu ze skargą. Zdaniem poseł Anny Sobeckiej, zachowanie zarówno przewodniczącej, jak i wiceprzewodniczącej Elżbiety Radziszewskiej (PO) należy uznać za skandal. W jej ocenie, obie posłanki uzurpują sobie prawo do podejmowania decyzji wbrew większości członków komisji.
Magdalena M. Stawarska
"Nasz Dziennik" 2007-03-01

Autor: wa