Z prawdziwymi gwiazdami
Treść
Stephane Antiga, Björn Andrae, Ihosvany Hernandez, Jakub Novotny - co łączy tych panów? Odpowiadamy szybko - wszyscy są znakomitymi siatkarzami, znanymi pewnie w każdym zakątku sportowego świata, a w nowym sezonie występować będą w lidze polskiej. Nie ma w tym nic dziwnego ani przypadkowego. Rozgrywki nad Wisłą należą do jednych z najciekawszych i najbardziej frapujących w Europie. Dziś startuje kolejny sezon Polskiej Ligi Siatkówki. Na inaugurację zmierzą się Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa i Jadar Sport SA Radom.
W lidze zagra dziesięć zespołów, tytułu broni PGE Skra Bełchatów. - Polska Liga Siatkówki to uznana marka na światowych parkietach. Ósmy sezon zapowiada się wyjątkowo emocjonująco, tak ze względu na spektakularne transfery, jak i zbliżające się wielkimi krokami igrzyska olimpijskie w Pekinie. Dołożymy wszelkich starań, aby zawodnicy byli maksymalnie przygotowani do tej imprezy - mówi Artur Popko, prezes PLS. To fakt - jeśli już przed rokiem w powszechnej opinii nasza liga stała się jedną z wiodących w Europie, to teraz jest pod tym względem jeszcze lepiej. Nie przez przypadek klubom udaje się zatrudniać znakomitych zawodników, prawdziwe gwiazdy - i to nie przyblakłe, próbujące w Polsce dorabiać do sportowej emerytury. Bardzo wysoki poziom rozgrywek, sukcesy reprezentacji, kapitalna atmosfera na trybunach podczas spotkań narodowej drużyny i zespołów klubowych - wszystko to powoduje, że czołowi siatkarze świata z zainteresowaniem przyjmują oferty znad Wisły. - Związek zawsze stał i stoi na stanowisku, że nie ma silnej reprezentacji bez silnej ligi. PLS staje się jedną z najmocniejszych lig siatkówki w Europie, a najlepsi zawodnicy świata chcą grać na polskich parkietach - dodaje Mirosław Przedpełski, prezes PZPS.
Jeszcze nie tak dawno informacje o transferze Antigi do Skry uznano by zapewne za żart, ale dziś jest on faktem. Znakomity Francuz odrzucił bardziej intratne pod względem finansowym oferty klubów rosyjskich i związał się z mistrzem Polski. - Zadecydowała wartość niematerialna, jaką jest gra w Lidze Mistrzów, i ambicje, które posiadamy. Skra ma już określoną markę, jest rozpoznawalna w Europie - nie ukrywa jej prezes Konrad Piechocki. To nie był jedyny spektakularny transfer przeprowadzony przez działaczy mistrza Polski. Do Bełchatowa trafili bowiem jeszcze m.in. Michał Bąkiewicz i Daniel Pliński, a mimo wielu propozycji nie odszedł Mariusz Wlazły. Wszystko to powoduje, że Skra jest głównym kandydatem do złotego medalu, ale nie jedynym.
Świetną drużyną dysponuje Mlekpol AZS Olsztyn. Paweł Zagumny, Grzegorz Szymański czy Björn Andrae (znakomity Niemiec, trzykrotnie wybrany zawodnikiem roku w swej ojczyźnie) gwarantują odpowiedni poziom. Spore ambicje ma gruntownie przebudowana Asseco Resovia Rzeszów. Trafili do niej przecież Kubańczyk Ihosvany Hernandez Rivera, należący onegdaj do najlepszych środkowych świata, Serb Inan Ilić, Krzysztof Ignaczak, Piotr Gabrych i Paweł Papke. Mocnym składem dysponuje Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa z Piotrem Gackiem, na niespodziankę stać ZAK SA Kędzierzyn-Koźle, wzmocniony świetnym Czechem Janem Novotnym. Zagadką pozostają za to możliwości Jastrzębskiego Węgla. Niby wicemistrzowie Polski wciąż mają dobrą drużynę, ale odejścia trójki: Szymański, Pliński, Łukasz Kadziewicz, nie dało się łatwo uzupełnić.
Sezon zapowiada się niezwykle ciekawie, walka o tytuł będzie pasjonująca. Mistrza Polski poznamy najpóźniej 30 kwietnia.
Program pierwszej kolejki:
piątek: Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa - Jadar Sport SA Radom (18.30); sobota: Asseco Resovia SSA Rzeszów - ZAK SA Kędzierzyn-Koźle (15.00), Mlekpol AZS Olsztyn - J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska (17.00); niedziela: Płomień Sosnowiec - PGE Skra Bełchatów (15.00); poniedziałek: Delecta Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel (18.30).
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2007-09-28
Autor: ab