Przejdź do treści
Przejdź do stopki

X przykazanie zabrania zazdrości

Treść

Zabraniając pożądania cudzej własności, Bóg pragnie uchronić nasze serca od opanowania zazdrością i chciwością. Nie pożądać rzeczy, które należą do bliźniego, oznacza nie pozwolić uwikłać się w sidła zawiści, która nie tylko oddzieli nas od innych, ale może pchnąć na drogę szkodzenia im. Ludzie chętnie porównują swój status materialny z innymi. Dla jednych jest to okazją do dziękowania Bogu za to, kim się jest i co się posiada. Niestety, nie jest to najczęstsza reakcja. Dla wielu spojrzenie na stan posiadania krewnych i znajomych stanowi źródło frustracji i niezadowolenia. Rodzi uczucie zwyczajnej zazdrości. Ciekawe jest to, że wielu ludzi potrafi wybaczyć bogactwo i powodzenie materialne osobom zupełnie obcym. Nie wzrusza ich zbytnio to, że gdzieś daleko żyją multimilionerzy, pławiąc się w niewyobrażalnych przyjemnościach i luksusie. Nie przeszkadza im też dobrobyt pokazywany w telewizyjnych reklamach i filmach. Zazdrość nie sięga tak daleko. Co najwyżej można odczuwać lekki żal z powodu tego, że nie jest się wybrańcem losu rozpieszczanym przez fortunę. Inaczej natomiast podchodzimy do tego, co posiadają nasi bliscy. Zazdrość pojawia się w rodzinie, pomiędzy rodzeństwem lub krewnymi. Zatruwa więzi sąsiedzkie. I to jest właśnie niezrozumiałe. Zamiast cieszyć się z powodzenia siostry lub brata, z tego, że nie przeżywają poważnych problemów materialnych, ludzie żyją w poczuciu krzywdy i niezadowolenia. "Mojej siostrze się dobrze powodzi...", "Mojemu bratu zawsze wszystko się udaje...", "Sąsiad jest bogaty, a ja...". Zazdrość jest głupia i niepotrzebna. Te same osoby zapytane: "Czy zatem chciałbyś, aby twojej siostrze powodziło się gorzej, by była biedna i cierpiała", stanowczo zaprzeczają. Podobnie też nie chcą, aby sąsiedzi lub dalsi krewni potrzebowali wsparcia, przychodzili do nich żebrać lub pożyczać. Bóg, zabraniając pożądania własności bliźniego, pragnie nas przestrzec przed uczuciem zazdrości. Każe nam dostrzec jej bezsensowność i przede wszystkim szkodliwość. Co zyskuję, zazdroszcząc bliźniemu powodzenia? Czy zazdrość ubogaca moje życie? Czyni je szczęśliwszym i łatwiejszym? Zazdrość nie wnosi żadnego dobra w nasze życie. Gdyby tak było, Bóg nakazałby nam ją pielęgnować w sercu. Jest źródłem niepotrzebnych obmów, kłótni, złośliwości, podejrzeń i oskarżeń. Potrafi podzielić nawet rodzeństwo. Kładzie się cieniem na spotkaniach towarzyskich i rozmowach, które przeradzają się albo w pretensje, albo w posądzenia. Trzeba walczyć z zazdrością o sprawy materialne. Jest ona uczuciem, które winno być całkowicie obce chrześcijaninowi. Chrystus piętnuje zazdrość wraz z innymi grzechami rodzącymi się w przewrotnym sercu człowieka (Mk 7, 21). Święty Paweł zaś przestrzega chrześcijan w Koryncie: "Żeby przypadkiem nie było wśród was sporów, zazdrości, gniewu, niewłaściwego współzawodnictwa, obmów, szemrania" (2 Kor 12, 20). ks. Zbigniew Sobolewski "Nasz Dziennik" 2008-12-19

Autor: wa