Wzięty w dwa ognie
Treść
Niemcy mają nadzieję, że przybywający dziś z wizytą do Polski kanclerz Gerhard Schroeder zdoła nakłonić premiera Leszka Millera do ustępstw w sprawie traktatu konstytucyjnego Unii Europejskiej. Tymczasem opozycja parlamentarna przypomina, iż Sejm zobowiązał postkomunistycznego premiera, aby dołączył do listy polskich postulatów w sprawie eurokonstytucji nowy punkt - zabezpieczenie przed niemieckimi roszczeniami na ziemiach zachodnich.
Szef Ruchu Katolicko-Narodowego Antoni Macierewicz zwrócił się do premiera Leszka Millera z apelem, aby podczas dzisiejszej wizyty kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera w Polsce poruszył z nim kwestię wyłączenia przez Polskę jurysdykcji europejskich sądów w sprawach związanych z roszczeniami tzw. wypędzonych oraz aby poinformował niemieckiego gościa, iż Polska chce, ażeby zastrzeżenie to znalazło się w tekście traktatu konstytucyjnego UE.
- Premier został zobowiązany do tego uchwałą Sejmu, podjętą niemal jednogłośnie - przypomniał Macierewicz. Przypomnijmy, że chodzi o uchwałę z 12 marca br., w której Sejm stwierdził, iż "wszystkie kwestie związane z przejęciem przez Polskę majątków po byłych przesiedleńcach z Ziem Odzyskanych uważa za ostatecznie zakończone i nie podlegające rozpatrywaniu przez Trybunał Sprawiedliwości WE w Luksemburgu lub Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu". Sejm wezwał rząd Millera, aby analogiczne zastrzeżenie wprowadził do konstytucji europejskiej. Uchwałę poparły wszystkie kluby i koła poselskie.
Premier Miller będzie dzisiaj rozmawiał z kanclerzem Schroederem właśnie na tematy związane z unijną konstytucją, m.in. o sposobie głosowania w Radzie UE. Polska dotychczas żądała utrzymania korzystnych dla naszego kraju rozwiązań przyjętych w Traktacie z Nicei, według których mieliśmy dysponować w UE siłą głosu niemal równą Niemcom. Rozwiązanie to było przedmiotem referendum europejskiego. Tymczasem teraz Niemcy chcą "post factum" zmienić na swoją korzyść reguły gry, tj. wprowadzić w UE zasadę podwójnej większości, przy której rozstrzygająca dla wyniku głosowania jest liczba ludności danego kraju. Przyjęcie tej formuły spowoduje, że Polska znajdzie się w Unii pod dominacją Niemiec i Francji. A na to nie było zgody w referendum.
Niemcy mają nadzieję, że podczas dzisiejszej wizyty kanclerza w Polsce - na dwa dni przed kolejnym szczytem UE w Brukseli - uda się skruszyć polski opór w sprawie Nicei. Tymczasem na mocy wspomnianej uchwały Sejmu RP premier Miller ma obowiązek dołączyć do katalogu spraw spornych w unijnej konstytucji kolejną kwestię - żądanie gwarancji dla polskiej własności na Ziemiach Odzyskanych. Przypomnijmy, że Sejm pracuje nad następną uchwałą, która z kolei ma zobowiązać rząd do wystąpienia o reparacje wojenne z tytułu szkód wyrządzonych przez Niemcy podczas II wojny światowej. Uchwała ta przeszła w ubiegłym tygodniu pierwsze czytanie w komisji spraw zagranicznych.
Małgorzata Goss
Nasz Dziennik 23-03-2004
Autor: DW