Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wypuścili Wanunu

Treść

Izraelski naukowiec Mordechaj Wanunu, który w 1986 r. ujawnił jednej z brytyjskich gazet, że Izrael posiada broń atomową, po odbyciu wyroku 18 lat pozbawienia wolności za szpiegostwo wyszedł wczoraj z więzienia. W pierwszych słowach po opuszczeniu budynków więziennych oznajmił, że jest dumny z ujawnienia, iż Izrael jest mocarstwem atomowym. - Siedziałem 18 lat w okrutnych, barbarzyńskich warunkach, bo jestem chrześcijaninem, gdybym był żydem - nie siedziałbym tu - dodał Wanunu po wyjściu z izraelskiego więzienia Aszkelon.

Wanunu, machając dłonią wskazującą znak V (victory - zwycięstwo) , opuścił wczoraj bramę więzienia Aszkelon Szikma Prison, gorąco witany przez swoich zwolenników uważających go za bohatera pokoju. W pobliżu więzienia demonstrowali też przeciwnicy Mordechaja Wanunu, zdaniem których jest on zdrajcą Izraela. - Jestem dumny i szczęśliwy z tego, co zrobiłem - oznajmił naukowiec przed kamerami stacji telewizyjnych.
Wanunu, pracownik techniczny izraelskiej atomistyki, został aresztowany w 1986 roku po ujawnieniu brytyjskiemu tygodnikowi "Sunday Times" informacji objętych w Izraelu tajemnicą państwową. Na podstawie ujawnionych przez niego informacji eksperci oszacowali, że Izrael posiada jeden z największych na świecie arsenałów broni jądrowej liczący nawet do 200 głowic. Władze izraelskie do tej pory zachowują na ten temat pełne milczenie. Nie wpuszczają też międzynarodowych inspektorów, pewni poparcia USA.
Wanunu zarzucił izraelskim służbom specjalnym, że traktowały go w sposób okrutny i barbarzyński. Podkreślił też, że Izrael nie potrzebuje broni atomowej, i apelował o przeprowadzenie międzynarodowej inspekcji w izraelskim ośrodku atomowym w Dimonie.
JS, BM



Rzecznik Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Mark Gwozdecky poproszony przez "Nasz Dziennik" o ustosunkowanie się do apelu Mordechaja Wanunu o przeprowadzenie inspekcji w Izraelu tłumaczył, że wobec zdecydowanego sprzeciwu władz tego kraju Agencja jest bezsilna. Izrael nie podpisał żadnych dokumentów, które pozwalałyby na wymuszenie wpuszczenia inspektorów - tłumaczył Gwozdecky.



Dr Mieczysław Ryba, historyk, KUL:
Wypuszczenie izraelskiego naukowca przypomina bardzo ważną sprawę, jaka się rozgrywa nie tylko na Bliskim Wschodzie, lecz także na świecie, a mianowicie problem posiadania broni masowego rażenia przez różne państwa. Jak wiadomo, w tym regionie została zachwiana równowaga sił z uwagi na to, że Izrael taką broń posiada, a inne kraje - nie. Pamiętajmy o tym, że USA uderzyły na Irak pod pretekstem posiadania przez Husajna broni masowego rażenia. Jeśli Izrael ją ma, a ten naukowiec o tym świadczył, to powstaje pytanie, jak w tej sytuacji powinna się zachowywać społeczność międzynarodowa. Wydaje się, że powinna reagować bardzo zdecydowanie.
not. PS
Nasz Dziennik 22-04-2004

Autor: DW