Wymazać Czeczenię z mapy świata
Treść
Nochczijn Republika - taką nazwę z inicjatywy prorosyjskiego prezydenta Ału Ałchanowa powinna nosić Czeczeńska Republika. Jego zdaniem wyraz "Czeczenia" źle się kojarzy.
- Sami Czeczeni i inni mieszkańcy Republiki Czeczeńskiej nigdy nie nazywają jej Czeczenią - oświadczył wczoraj Ałchanow. Używają określenia "Nochczijn", które na mocy referendum z 2003 roku zostało uznane za drugą oficjalną nazwę Czeczenii. Zdaniem Ałchanowa dotychczasowa nazwa zawiera negatywne zabarwienie i jest "świadomie wykorzystywana przez niektórych polityków i media" do dyskredytacji Czeczenów.
- Dlatego zleciłem konsultacje w sprawie zmiany nazwy - powiedział prezydent.
To, że oświadczenie Ału Ałchanowa o przemianowaniu republiki pojawiło się właśnie wczoraj, nie jest chyba przypadkiem. Wywołać je mogły dramatyczne wydarzenia w mieście Kondopoga w Karelii. Mieszkańcy, mszcząc się za poległych w pijanej bójce z Czeczenami ziomków, wypędzili wszystkich przybyszów z Kaukazu, rabując, burząc i paląc należące do nich sklepy i restauracje. Wieść o zamieszkach w Kondopodze rozniosła po całej Rosji. Według doniesień prasowych z Moskwy, Petersburga i innych miast ściągają do miasta przedstawiciele różnych organizacji. Jedni - by łagodzić konflikt, drudzy - aby "bronić ludność przed przybyszami". W największych miastach Karelii, włącznie ze stolicą Pietrozawodskiem, trwają przygotowania do zgromadzeń mieszkańców, na których władzom ma być przedstawione żądanie "wypędzenia czarnych".
Czy wobec takich nastrojów inicjatywa Ałchanowa - który jako jeden z pierwszych polityków złożył kondolencje bliskim ofiar zamieszek w Karelii - może być dobrym pomysłem na poprawienie wizerunku Czeczenów w oczach Rosjan?
Zdaniem eksperta z Centrum Praw Człowieka Memoriał Aleksandra Czerkasowa nie tędy droga. - Czeczeni i inne narodowości Kaukazu zastąpili ostatnio w świadomości Rosjan Żydów. Stało się tak m.in. wskutek polityki władz, które nadużywają agresywnej retoryki wobec wszystkich i wszystkiego, co z Kaukazu pochodzi. Zatem, nie jest to problem zmiany nazwy, lecz problem zmiany polityki - uważa Czerkasow.
Andrzej Pisalnik
"Rzeczpospolita" 2006-09-05
Autor: wa