Wyjedźcie albo was wywiozą
Treść
Ray Nagin, burmistrz zniszczonego przez huragan Katrina Nowego Orleanu, zaapelował do pozostających jeszcze w mieście osób o natychmiastowe opuszczenie zalanej metropolii. Nagin zagroził, że mieszkańcy, którzy nie wyjadą dobrowolnie, będą usunięci siłą.
Obecnie amerykańskie władze szacują, że w zrujnowanym Nowym Orleanie nadal przebywa około 10 tys. mieszkańców. Zdaniem służb medycznych i porządkowych, dalsze pozostawanie w zalanym mieście tak dużej liczby ludzi grozi wybuchem epidemii i jest zagrożeniem dla prowadzących akcję odbudowy. W związku z tą sytuacją Ray Nagin, burmistrz Nowego Orleanu, upoważnił miejscową policję oraz oddziały Gwardii Narodowej do przeprowadzenia przymusowej ewakuacji osób, które nie wyjechały dobrowolnie.
Według kapitana miejscowej policji Marlona Defillo, rozkaz ten będzie stosowany w ostateczności wobec osób, które będą oporne na wszelką perswazję, również tych, które zapewniają, że mają zgromadzone w domach wystarczające zapasy wody pitnej i pożywienia, a także dysponują własnymi generatorami prądu.
W samym mieście rozpoczęto już wypompowywanie wody z zalanych terenów. Załatano także workami z piaskiem kilkudziesięciometrową wyrwę w wałach.
Tymczasem w Waszyngtonie prezydent George W. Bush oraz przedstawiciele Kongresu zapowiedzieli przeprowadzenie szczegółowych dochodzeń w związku z zarzutami, że władze federalne odpowiedziały na kataklizm z opóźnieniem i powoli. - Władze zawiodły na wszelkich szczeblach - oświadczyła senator Susan Collins. Prezydent Bush, ostro krytykowany za spóźnioną reakcję władz federalnych, zapowiedział, że będzie osobiście nadzorował śledztwo, mające ustalić, co zrobiono nie tak, jak należało, i dlaczego.
Amerykańskie media poinformowały wczoraj, że Biały Dom ma wkrótce wystąpić do Kongresu o dodatkowe 40-50 mld USD na sfinansowanie akcji odbudowy zniszczeń. Formalny wniosek w tej sprawie ma wpłynąć w najbliższym czasie. W miniony piątek Kongres odblokował na ten cel 10,5 mld USD.
Wczoraj amerykańskie władze medyczne ogłosiły, że zamierzają w większym niż dotychczas stopniu skoncentrować się na zagrożeniach epidemiologicznych. Według ekspertów, niebezpieczeństwo wybuchu epidemii związane jest z dużą ilością stojącej wody. Na razie nie doszło jednak do rozprzestrzeniania się chorób, głównie dlatego, że większość mieszkańców miasta posiada konieczne szczepienia.
JS
<< ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ>>
"Nasz Dziennik" 2005-09-08
Autor: ab