Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wygrać dwa mecze

Treść

Polskie siatkarki są na znakomitej drodze, by obronić zdobyte przed dwoma laty w Turcji mistrzostwo Europy. Wczoraj w piątym meczu turnieju - tym razem rozgrywanego w Chorwacji - odniosły piąte zwycięstwo. Pokonały Serbię i Czarnogórę 3:1 (25:14, 25:23, 23:25, 25:21). Mają nadzieję na jeszcze dwa triumfy - w półfinale i finale.
Nasza drużyna spisuje się w Chorwacji bardzo dobrze. Wygrywa mecz za meczem, prezentując przy tym siatkówkę efektowną, przyjemny dla oka. Owszem, momentów gorszych nie brakowało, ale najczęściej skuteczny blok, świetną zagrywkę i pewną obronę Biało-Czerwonych można tylko nagradzać brawami. Mistrzynie sprzed dwóch lat nadal stanowią zespół, w którym jedna walczy za drugą, nikt nie odpuszcza. To cenne. Polek nie zmogły też kłopoty kadrowe, choroby Katarzyny Skowrońskiej i Doroty Świeniewicz oraz kontuzja Natalii Bamber. Gdy zaistniała taka potrzeba (jak choćby w środowym pojedynku z Rumunią) trener Andrzej Niemczyk mógł liczyć na przeziębioną Dorotę Świeniewicz, która w trudnym momencie pojawiła się na parkiecie i to praktycznie wystarczyło. Szkoleniowiec ma ten komfort pracy, iż nie zawodzą zawodniczki teoretycznie rezerwowe. We wspomnianym spotkaniu z Rumunkami dał odpocząć Małgorzacie Glince, zastąpiła ją Joanna Mirek, i to jak! Świetnie atakowała z drugiej linii, a w trzeciej odsłonie - gdy stanęła na zagrywce - nasze zdobyły 12 (!) punktów z rzędu. To wyczyn bez precedensu.
Polki są już w półfinale imprezy. Przed nimi dwa ciężkie mecze, które jednak chcą rozstrzygnąć na swoją korzyść. Nie tylko naszym zdaniem, ale i zdaniem trenerów dotychczasowych rywalek Biało-Czerwonych, podopieczne Niemczyka powinny zagrać w niedzielnym finale. Stać je na to.
Pisk

"Nasz Dziennik" 2005-09-23

Autor: ab