Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wstrzymane prace w Jerozolimie

Treść

Władze miejskie Jerozolimy poleciły wczoraj wstrzymać rozpoczęte w połowie ubiegłego tygodnia prace budowlane koło Wzgórza Świątynnego, przeciwko którym protestowali Arabowie.

- Chcielibyśmy w ten sposób umożliwić izraelskiej opinii publicznej dokładne przeanalizowanie planów przebudowy rampy prowadzącej na wzgórze - powiedział burmistrz miasta Uri Lupolianski. Stary pomost został poważnie uszkodzony trzy lata temu.

W piątek w Jerozolimie doszło do zamieszek. Muzułmanie wychodzący z meczetów zaatakowali izraelską policję. Arabowie twierdzą, że Izraelczycy, pod pozorem prowadzenia prac archeologicznych i budowlanych, chcą zniszczyć święte miejsca dla muzułmanów. Władze Izraela zaprzeczają temu.

Wczorajsza decyzja zaskoczyła Izraelczyków, gdyż w niedzielę rząd na swoim cotygodniowym posiedzeniu opowiedział się za kontynuowaniem przedsięwzięcia. Zdaniem obserwatorów burmistrz Jerozolimy nie mógłby podjąć decyzji o zawieszeniu prac budowlanych, gdyby nie otrzymał w tej sprawie wyraźnego polecenia od rządu. Przypuszczalnie premier Ehud Olmert chce rozładować konflikt z muzułmanami, m.in. dlatego że domagają się tego Stany Zjednoczone. Rzecznik Białego Domu powiedział w niedzielę, że "Izrael powinien brać pod uwagę konsekwencje swoich ostatnich posunięć i liczyć się bardziej z reakcjami, jakie to budzi w świecie arabskim". W Jerozolimie obradowali wczoraj przedstawiciele Izraela, Jordanii, Palestyńczyków i islamskiej fundacji Wakf, opiekującej się meczetami na Wzgórzu Świątynnym.

Na razie wiadomo tylko, że Izrael jest gotów zawiesić budowę nowego pomostu dla pieszych chcących odwiedzić wzgórze, ale nadal będą prowadzone będą wykopaliska archeologiczne w miejscu, gdzie ma stanąć kładka. - Problem polega jednak na tym, że to właśnie prace archeologiczne są bardziej niepokojące niż budowlane - powiedział dziennikarzom jeden z arabskich deputowanych do Knesetu.

***

Izraelski wywiad wojskowy przewiduje, że pomimo zawartego w czwartek w Mekce porozumienia przez Hamas i Fatah wcale nie ma pewności, że oba zwaśnione ugrupowania palestyńskie zdołają utworzyć rząd jedności narodowej. W opinii wojskowych rozbieżności są bardzo głębokie, a do tego doszedł ostatnio "rachunek wzajemnie przelanej krwi".

ELI BARBUR (RMF FM)
"Dziennik Polski" 2007-02-13

Autor: wa