Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wrócił i wygrali

Treść

Po pięciu tygodniach przerwy spowodowanej kontuzją kostki prawej nogi na parkiety NBA wrócił Shaquille O'Neal. Od razu przyniosło to wymierne efekty. Jego Miami Heat po serii czterech porażek pokonało u siebie Washington Wizards 104:101.
Ostatnie dni nie były dla koszykarzy z Miami najbardziej udane. Wprawdzie przegrane nie pozbawiły ich pozycji lidera dywizji południowej w konferencji wschodniej, ale znacznie pogorszyły ich bilans. Dawał się odczuć brak lidera. Powrót "Shaqua" od razu przełożył się na postawę całej drużyny. Wczoraj w starciu z Washington Wizards gospodarze zagrali już dużo lepiej. Mimo że O'Neal zdobył "tylko" (jak na niego) 10 punktów, to swym rzutem za 3 punkty w samej końcówce doprowadził do wyrównania. Wśród Heat świetną partię rozegrał Dwyane Wade, zdobywca 41 pkt.
Dwunastą porażkę w sezonie poniosła drużyna Macieja Lampego - New Orleans/Oklahoma City Hornets. Tym razem przegrała na wyjeździe z Sacramento Kings 100:110. Polski koszykarz znalazł się w składzie na mecz, ale ani razu nie pojawił się na parkiecie.
Nie spuszczają z tonu liderzy NBA - koszykarze Detroit Pistons, którzy wygrali szósty pojedynek z rzędu (a piętnasty w ogóle, przy tylko dwóch porażkach), pokonując na wyjeździe Los Angeles Clippers 109:101. Wczorajszy mecz z Portland Trail Blazers raz jeszcze potwierdził, jak ważną postacią w zespole Houston Rockets jest Tracy McGrady. Goście wygrali 100:86, a ich lider rzucił 35 pkt. Odkąd McGrady wrócił do gry po wyleczeniu kontuzji pleców, Rockets wygrali trzy mecze. Wcześniej - bez niego - przegrali osiem...
Pisk, PAP

"Nasz Dziennik" 2005-12-13

Autor: ab