Władze ukraińskie liczą na Miedwiediewa
Treść
Rosyjski monopolista Gazprom zapewnia UE, że w przypadku zaprzestania dostaw gazu na Ukrainę nie odbije się to na unijnych odbiorcach błękitnego surowca. Gazprom oficjalnie powiadomił Komisję Europejską o stanie rozmów w sprawie opłat za zużyty gaz przez Ukrainę. Ze swojej strony przewodniczący komisji ds. energetycznych Ferran Tarradellas Espuni podkreślił, że ostatnio KE obserwuje "znaczne postępy w kwestii przepływu informacji między Rosją i UE w sferze energetycznej".
Niektórzy obserwatorzy polityczni w Kijowie zaznaczają, że kilka tygodni po wizycie prezydenta Wiktora Juszczenki w Moskwie widać, iż żadnego poważnego porozumienia w kwestii gazowej prezydent nie osiągnął. Po wizycie powiedział, że udało mu się uregulować kwestię długu Ukrainy za gaz. Jednak Rosja znów grozi, że 3 marca, po wyborach prezydenckich, zaprzestanie dostarczać na Ukrainę błękitny surowiec. Jak twierdzi, Kijów nie spłaca długów. Pierwszy wicepremier Ukrainy Oleksandr Turczynow oświadczył, że jego kraj reguluje zobowiązania za gaz wobec Rosji.
Władze w Kijowie liczą na to, że gdy tylko prezydentem Rosji zostanie Dmitrij Miedwiediew, relacje ukraińsko-rosyjskie ulegną poprawie. Jednak zdaniem moskiewskich politologów, nowy prezydent będzie jeszcze bardziej pragmatyczny od Putina, szczególnie w polityce zagranicznej.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
"Nasz Dziennik" 2008-02-29
Autor: wa