Wkrótce możliwe otwarcie
Treść
Cmentarz Orląt Lwowskich - panteon chwały polskiego oręża - może zostać otwarty jeszcze w tym miesiącu. Wczoraj strona polska osiągnęła w tej sprawie porozumienie z władzami ukraińskimi.
O porozumieniu dotyczącym cmentarza Orląt Lwowskich poinformowało wczoraj Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Według resortu, nekropolia będzie otwarta jeszcze w czerwcu br. Szef MSZ Adam Rotfeld wyjaśnił, że - na prośbę ukraińskich władz - polskie władze nie podają na razie szczegółów porozumienia. Minister dodał, że zrobią to wkrótce władze Lwowa. - Z punktu widzenia politycznego sprawa jest zamknięta, strona ukraińska zgodziła się z nami na wszystkie elementy związane z otwarciem cmentarza - powiedział Rotfeld. Z punktu widzenia formalnego ostateczny głos należy do władz lwowskich. - Władze Ukrainy prosiły nas, by nie wygłaszać publicznych oświadczeń ze względu na respektowanie władz lokalnych Lwowa - dodał minister. Zaznaczył, że magistrat lwowski zrobi to "w najbliższym czasie". Chodzi przede wszystkim o zaakceptowanie daty otwarcia. - Jest możliwe otwarcie cmentarza Orląt we Lwowie 24 czerwca, jeżeli strona polska i ukraińska porozumieją się ostatecznie w tej sprawie - powiedział w ubiegłym tygodniu goszczący w Lublinie przewodniczący lwowskiej administracji państwowej Petro Olijnyk. - Na cmentarzu trzeba bardzo dużo zrobić, trzeba poprawić po zimie pewne ubytki - wskazuje Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. - Zostaną tu przywiezione pomniki lotników amerykańskich i piechurów francuskich, to wszystko trzeba montować, przygotować, a to jest sporo pracy - dodał.
Po raz pierwszy o istotnym przełomie w rozmowach z Ukraińcami poinformował pod koniec maja Andrzej Przewoźnik. Osiągnięto wówczas porozumienie w sprawie treści napisu na płycie głównej cmentarza Orląt Lwowskich. 19 maja nową treść napisu zaakceptowała Rada Miejska Lwowa. Inskrypcja będzie brzmiała: "Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę". Na cmentarz mają też wrócić pomniki lotników amerykańskich i piechurów francuskich, którzy wraz z Polakami polegli podczas walk o Lwów.
Ceną zawartego kompromisu jest rezygnacja strony polskiej z umieszczenia przy łuku triumfalnym słynnych lwów, które trzymały w łapach tarcze z mottem Lwowa "Semper Fidelis" i napisem "Tobie Polsko". Nie zgodziły się na to władze Lwowa, które odrzucają również możliwość umieszczenia na płycie nagrobnej miecza Szczerbca. Nie wszyscy są zadowoleni z kształtu osiągniętego kompromisu. Eugeniusz Cydzik, honorowy prezes Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie, uważa, że ustępstwa ze strony polskiej są zbyt duże.
Kwestia cmentarza Orląt Lwowskich od lat pozostawała bolesnym probierzem stosunków polsko-ukraińskich. Na wchodzącej w skład cmentarza Łyczakowskiego nekropolii spoczywają głównie polscy studenci i uczniowie, którzy zginęli w walkach o Lwów z Ukraińcami w latach 1918-1919, i Polacy polegli w wojnie polsko-sowieckiej z 1920 roku. W czasach ZSRS po cmentarzu starano się zatrzeć wszelki ślad. W latach 60. minionego stulecia zamieniono go w wysypisko śmieci oraz próbowano zniszczyć czołgami i spychaczami. W 1989 roku strona polska rozpoczęła prace porządkowe na cmentarzu, którego uroczyste otwarcie miało nastąpić 21 maja 2002 r. Mimo porozumienia zawartego między prezydentami Polski i Ukrainy, a także kompromisowych deklaracji mera Lwowa 16 maja 2002 r. zdominowana przez nacjonalistów rada miejska Lwowa nie zgodziła się na umieszczenie na cmentarzu polskiego napisu: "Nieznanym żołnierzom bohatersko poległym w walce o Polskę 1919-21". Ukraińcy zakwestionowali określenie "bohatersko". Nie zaakceptowali także pomników amerykańskich lotników i francuskich piechurów. Od 2002 r. kwestia cmentarza Orląt Lwowskich wciąż była tematem rozmów polsko-ukraińskich, które nie przynosiły jednak żadnych efektów.
Beata Andrzejewska
Planowane otwarcie cmentarza Orląt Lwowskich komentuje prof. Andrzej Stelmachowski, prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska":
Wiadomość o planowanym otwarciu cmentarza Orląt Lwowskich przyjąłem z ogromną ulgą, gdyż ta sprawa ciągnie się już od tak dawna, że budziło to bardzo przykre uczucia. To bardzo dobrze, że nareszcie w relacjach polsko-ukraińskich zostanie rozwiązany ten, już niejako dyżurny temat, zaostrzający wzajemne stosunki. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że z naszej strony pozwolono na pewne odstępstwa. Szkoda mi lwów, które zawsze były na cmentarzu, a teraz straszą na rogatkach miasta. Nie jest tak, że one zupełnie zniknęły, ale znalazły się w niewłaściwych punktach Lwowa. Ale przede wszystkim ważne jest zakończenie trwającego tyle lat sporu. Należy podkreślić, że w związku z otwarciem cmentarza będą eksponowane także elementy polonijne. Mam na myśli pomnik lotników amerykańskich, sfinansowany przez Polonię amerykańską, który od dawna i bez skutku czeka w Przemyślu na umieszczenie na lwowskiej nekropolii. Podsumowując: mówić o radości po tylu latach byłoby przesadą, ale mam uczucie wielkiej ulgi.
not. BA
"Nasz Dziennik" 2005-06-07
Autor: ab