Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wioślarstwo - półfinały nie dla Sycza i Kucharskiego

Treść

Mieli wielkie plany i marzenia, ale na ich realizację muszą jeszcze poczekać. Robert Sycz i Tomasz Kucharski, dwukrotni mistrzowie olimpijscy w dwójce podwójnej wagi lekkiej, nie uzyskali na razie kwalifikacji olimpijskiej. Polacy nie ukończyli swego wyścigu ćwierćfinałowego wioślarskich mistrzostw świata.

To wielki dramat najbardziej utytułowanych obecnie czynnych polskich sportowców. Sycz i Kucharski jechali do Monachium pełni nadziei i optymizmu. Już dawno nie współpracowało im się tak dobrze, byli w formie, tryskali humorem i snuli plany na igrzyska w Pekinie. Kwalifikacja wydawała się formalnością, marzyli o medalu. Z tych planów nic jednak nie wyszło. 200 metrów po starcie wyścigu ćwierćfinałowego nasi reprezentanci nagle się zatrzymali. Sycz zaczął odczuwać mocne bóle w okolicach kręgosłupa, nie był w stanie dalej płynąć. Z toru zabrała go karetka. Na szczęście po badaniach wrócił szybko do hotelu. Wszyscy poczuli ulgę.
Sycz i Kucharski na dwóch ostatnich olimpiadach zdobywali medale z najcenniejszego kruszcu. Teraz marzyli o czymś niewyobrażalnym, czyli trzecim złocie. Na razie nie są jednak pewni, czy do Pekinu w ogóle pojadą. O kwalifikację (a dokładnie dwa wolne miejsca) będą musieli walczyć w zawodach ostatniej szansy, czyli regatach w Lucernie - tuż przez igrzyskami. Na pocieszenie można przypomnieć, że dla nich to nie... pierwszyzna. Podobna sytuacja miała miejsce również w 1999 r. przed olimpiadą w Sydney. Wówczas z powodu słabszej formy panowie fatalnie wypadli podczas mistrzostw świata w Kanadzie i paszporty zdobyli dopiero w Lucernie. Ostatecznie do Australii polecieli i w wielkim stylu zostali mistrzami olimpijskimi. Powtórka byłaby zatem mile widziana, choć nasi reprezentanci nie takiego scenariusza się spodziewali...
Wczoraj do półfinałów mistrzostw świata w Monachium awansowały Ilona Mokronowska i Magdalena Kemnitz w dwójce podwójnej wagi lekkiej oraz czwórka bez sternika wagi lekkiej - Paweł Rańda, Miłosz Bernatajtys, Bartłomiej Pawełczak i Łukasz Pawłowski. W grze o medale oraz (przede wszystkim) olimpijskie kwalifikacje pozostaje dzięki temu siedem polskich osad. Największe szanse na podium, i to miejsce na najwyższym stopniu, mają: Marek Kolbowicz, Adam Korol, Michał Jeliński i Konrad Wasielewski w czwórce podwójnej. Dwukrotni mistrzowie świata w tym roku jeszcze nie zostali pokonani.
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2007-08-30

Autor: wa