Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Winnych trzeba szukać wyżej

Treść

Śledztwo i proces nie doprowadziły ani do ujawnienia i wyjaśnienia prawdy o FOZZ, ani do właściwego ukarania winnych - twierdzą przedstawiciele Fundacji Pamięci Michała Falzmanna. W ich przekonaniu, organa ścigania od samego początku nie zajmowały się tym, co było istotą całej sprawy, czyli drenażem finansowym państwa polskiego i wyjaśnieniem tego mechanizmu.
Fundacja chce, aby władze uhonorowały także pamięć zmarłego przed 15 laty inspektora NIK, który wykrył całą aferę. - Zabiegaliśmy, by władze państwowe zechciały odpowiednio uczcić rocznicę śmierci, były pisma do najważniejszych osób w państwie z prośbą o spotkanie. Niestety, władze RP nie wykazały zainteresowania sprawą - tłumaczył na wczorajszej konferencji prasowej zorganizowanej w 15. rocznicę śmierci Michała Falzmanna prof. Jerzy Przystawa. Przyjaciele Michała Falzmanna podkreślają, że FOZZ jest papierkiem lakmusowym, który pozwoli sprawdzić rzeczywiste intencje rządzących.
10 kwietnia tego roku Fundacja Pamięci Michała Falzmanna, którą kieruje Przystawa, wysłała do najważniejszych osób w państwie - m.in. premiera, marszałka Sejmu, prezesa NIK, ministra sprawiedliwości i prezesa PiS, list z prośbą o spotkanie. Niestety, pozostał on bez odpowiedzi, podobnie jak pismo, które trafiło do Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jedynie szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Marek Kuchciński zapewnił, że przypilnuje, aby sprawą ponownie zajęła się prokuratura. - Afera FOZZ jest teraz jedną z najważniejszych spraw wymagających wyjaśnienia. Mam nadzieję, że uda nam się zająć nią w pierwszej kolejności - powiedział Kuchciński.
Jerzy Przystawa podkreślał na wczorajszej konferencji, że prokuratura nie zajęła się tym, co było istotą sprawy, czyli "drenażem finansowym państwa polskiego". W opinii Fundacji, śledztwo i proces w sprawie FOZZ nie doprowadziły ani do ujawnienia i wyjaśnienia prawdy, ani do właściwego ukarania winnych. Przystawa i Mirosław Dakowski, którzy są autorami książki "Via bank i FOZZ", uważają, że za wykrytym przez Falzmanna mechanizmem "rabunku polskiej gospodarki" stoją służby specjalne, nie tylko PRL, lecz także innych krajów bloku wschodniego, a także państw zachodnich. Ich zdaniem, dotychczas skazani w sprawie FOZZ to tylko "operatorzy". - Prawdziwych zysków i przywódców tej operacji trzeba szukać na wyższych szczeblach - mówili.
Zwracają oni uwagę, że afera FOZZ jest obciążona dużą liczbą podejrzanych zgonów. - Takich zagadkowych śmierci wokół sprawy FOZZ naliczyłem siedem - powiedział Dakowski.
Anna Skopinska

"Nasz Dziennik" 2006-07-15

Autor: wa