Wiem, że nic nie wiem
Treść
Politycy partii tworzących układ stabilizacyjny chętnie na użytek mediów szermują zapewnieniami o pakiecie 150 ustaw, które mają zmieniać Polskę. Jednak jak się okazuje, większość z nich nie wie, kiedy i jakie projekty ustaw przygotowanych przez ich klub w ramach układu stabilizacyjnego trafią pod obrady rządu. Wszystko to sprawia wrażenie, że o projektach pamiętają tylko wtedy, gdy mogą służyć im one do politycznych przepychanek.
Pakiet 150 projektów ustaw, które zgodnie z zapowiedziami polityków PiS, LPR i Samoobrony - partii tworzących pakt stabilizacyjny - mają trafić w ciągu najbliższego roku najpierw pod obrady rządu, a później na forum Sejmu, miał zgodnie z publicznie składanymi deklaracjami zmienić polską rzeczywistość. Rzeczywistość, którą prezes PiS Jarosław Kaczyński w swoim niedawnym wystąpieniu w Sejmie, oceniającym 17 lat III RP, nazwał niemalże patologiczną, wskazując na ubóstwo polskich rodzin, rosnącą przestępczość i nomenklaturowe, niszczące polską gospodarkę powiązania świata polityki i biznesu.
O tym, które projekty ustaw trafią na posiedzenie rządu, zgodnie z regulaminem decyduje Komitet Stały Rady Ministrów. Jednak można by się spodziewać, że przedstawiciele partii "układu stabilizacyjnego", jak wielokrotnie zapowiadali w mediach, nie tylko naciskają na rząd, by przyspieszył pracę nad ustawami, lecz także pilotują kluczowe projekty. Niestety, jak się okazało, prominentni przedstawiciele klubów parlamentarnych partii tworzących pakt stabilizacyjny nie interesują się losem projektów ustaw i nowelizacji już obowiązujących, które znalazły się w owym osławionym pakiecie 150 projektów. Wprowadzenie ważnych aktów prawnych, legislacyjnych i normatywnych wymaga - co wydawałoby się oczywiste - stałego pozytywnego lobbingu, obliczonego na pozyskanie ewentualnych głosów poparcia nie tylko wśród posłów klubów spoza paktu, ale i wewnątrz tej nieformalnej koalicji.
Nie mam zielonego pojęcia
- Jakimi ustawami "stabilizacyjnymi" zajmie się niebawem rząd? Powiem szczerze: nie mam zielonego pojęcia. Ale idę do Sejmu, może później będę coś wiedział - tak na pytanie "Naszego Dziennika" odpowiedział poseł Tomasz Markowski, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PiS.
"Osiągnięcie wskazanych wyżej celów wymaga zapewnienia trwałości kierownictwa Sejmu i Senatu, trwałego poparcia dla Rządu, a szczególnie pewności, iż zostaną przyjęte ustawy o zasadniczym znaczeniu dla procesu naprawy państwa (...)" - napisano we wstępie do umowy stabilizacyjnej zawartej pomiędzy PiS, LPR i Samoobroną. Czy jednak pewność, że takie ustawy zostaną przyjęte, mają posłowie paktu stabilizacyjnego?
- Nie wiem, jakimi projektami ustaw z tego pakietu zajmie się rząd. Ale przewodniczący Kowalski na pewno będzie wiedział. Proszę dzwonić do niego - przekonywał nas Wojciech Wierzejski, sekretarz klubu parlamentarnego LPR.
Wiceszef klubu LPR poseł Bogusław Kowalski był uczestnikiem rozmów i negocjacji, które zaowocowały podpisaniem paktu stabilizacyjnego. Jednak okazuje się, że i on nie ma, dosadnie mówiąc, bladego pojęcia o tym, które projekty ustaw niebawem znajdą się na posiedzeniu rządu.
- Tego nie wiem, nie mamy wglądu w pracę rządu. Mam nadzieję, że będziemy to wiedzieć po spotkaniu z premierem - powiedział "Naszemu Dziennikowi" poseł Bogusław Kowalski (LPR).
Niebawem, czyli nie wiadomo kiedy
Szef Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych chętnie opowiada nam o projekcie ustawy przygotowanej przez LPR w ramach pakietu stabilizacyjnego: nowelizacji przepisów dotyczących funkcjonowania IPN. Sęk w tym, że projekt ustawy autorstwa LPR trafi już za tydzień, jednak nie na posiedzenie rządu, lecz Sejmu.
Nieco lepiej z odpowiedzią na pytanie o projekty ustaw przygotowane przez Samoobronę, które miałyby niebawem trafić pod obrady rządu, radzi sobie Andrzej Lepper (Samoobrona).
- Na pewno niebawem rząd zajmie się naszym projektem ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych. Ale kiedy ten projekt trafi pod obrady, to nie wiem - mówi marszałek Andrzej Lepper.
Szef klubu parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski, z którym po wielu próbach udało nam się skontaktować wczoraj, uważa, że komunikacja między Radą Ministrów a klubami parlamentarnymi tworzącymi pakt stabilizacyjny jest dobra. Jednak i on nie potrafi powiedzieć, jakie projekty ustaw trafią na posiedzenie rządu w najbliższej przyszłości. - Nie odpowiem na to pytanie. Musiałbym prosić o wykaz prac Rady Ministrów - twierdzi Przemysław Gosiewski.
Żadnym usprawiedliwieniem dla parlamentarzystów partii tworzących pakt stabilizacyjny nie jest fakt, że dopiero od ubiegłego wtorku obowiązuje nieformalna zasada mówiąca o tym, że szefowie LPR i Samoobrony będą informowani o terminach i tematyce prac rządu. Używając bowiem prostej analogii - gdyby kraj przyrównać do funkcjonującego przedsiębiorstwa, rząd do zarządu, parlamentarzystów do udziałowców - to trudno sądzić, by mogła sprawnie funkcjonować firma, w której owi udziałowcy nie wiedzą nic na temat terminu i zakresu realizacji proponowanych przez nich działań restrukturyzacyjnych bądź po prostu nie interesują się tym.
- Może rzeczywiście przepływ informacji między rządem a klubami parlamentarnymi powinien być bardziej sprawny? - zastanawia się przewodniczący Gosiewski.
Wojciech Wybranowski
"Nasz Dzienik" 2006-03-02
Autor: ab