Wielcy mogą więcej
Treść
Komisja Europejska i ministrowie rybołówstwa 25 państw UE osiągnęli wczoraj porozumienie w sprawie obniżenia w przyszłym roku limitów na odławianie ryb w basenach Morza Północnego i Bałtyku. Jak twierdzą przedstawiciele Unii Europejskiej, niższe kwoty połowowe zostaną wprowadzone ze względu na groźbę wytępienia niektórych gatunków ryb, zwłaszcza dorsza, poprzez nadmierne odłowy. Nowe regulacje szczególnie boleśnie ugodzą w rybaków z Morza Bałtyckiego.
Na mocy porozumienia zostaną wprowadzone niższe kwoty połowowe i skrócony okres połowów do 20 dni w miesiącu. Jednocześnie Komisja zrezygnowała z idei stworzenia całkowicie zamkniętych dla rybaków stref w celu ochrony zagrożonych gatunków ryb.
Jak podały Agencja Reutera i AFP, powołując się na unijnych dyplomatów, przeciwko proponowanemu kompromisowi w sprawie limitów połowów wystąpiła jedynie Litwa - część innych państw tylko wyrażała swoje obiekcje. Grecja powstrzymała się od głosowania.
Chociaż ustalone limity są wyższe od proponowanych pierwotnie przez Komisję, unijni rybacy nie są zadowoleni z wprowadzonych ograniczeń w połowach. Zmniejszone limity połowów dotkną jednak szczególnie rybaków z krajów położonych w pobliżu łowisk we wschodniej części Bałtyku, gdzie ograniczenia będą największe. Maksymalna kwota połowu w tym rejonie Bałtyku została obniżona z obowiązujących obecnie 41 tys. 650 ton do 39 tys. ton. Letni całkowity zakaz połowu dorsza w tym rejonie będzie w 2005 r. przedłużony z obecnych dwóch do czterech i pół miesiąca. Ponadto z dwóch do trzech zostanie zwiększona ilość stref całkowicie wolnych od połowów. Rybacy z tego regionu, w tym polscy, najboleśniej więc odczują zmniejszenie limitów połowowych i wprowadzenie nowych obostrzeń.
Niemiecka minister rolnictwa i ochrony konsumentów Renate Kuenast, która wyraziła zadowolenie z przyjętych ograniczeń, stwierdziła w Berlinie, że wprowadzenie podobnie ostrych limitów i stref zakazu połowów dorsza na Morzu Północnym zostało skutecznie zablokowane przez Wielką Brytanię, która nawet ze względu na groźbę wyginięcia dorsza nie zamierza obniżać swoich limitów połowowych.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2004-12-23
Autor: kl