Więcej bezrobotnych
Treść
Liczba zarejestrowanych bezrobotnych ponownie przekroczyła w styczniu 3 mln. Skala bezrobocia ciągle pozostaje na tak wysokim poziomie, że nawet kilkuprocentowe wahania nie są w stanie odczuwalnie wpłynąć na poprawę sytuacji. Pierwszy miesiąc roku przyniósł też dalszy wzrost cen. Sytuację gospodarczą kraju w styczniu podsumował Główny Urząd Statystyczny.
Pomimo że w porównaniu ze stanem sprzed roku udało się wyłączyć z rejestrów bezrobotnych prawie 200 tys. osób, statystyka rynku pracy ciągle przedstawia się ponuro. Według Janusza Witkowskiego, wiceprezesa GUS, chociaż poprzedni rok przyniósł zmniejszenie liczby bezrobotnych, to jednak nie była to zmiana zgodna z oczekiwaniami i potrzebami. W końcu stycznia w urzędach pracy zarejestrowanych było 3 mln 094 tys. bezrobotnych, aż 95,3 tys. więcej niż w grudniu ubiegłego roku. Stopa bezrobocia wyniosła w styczniu 19,5 proc. W urzędowych rejestrach bezrobotnych figurował niemal co trzeci zdolny do pracy mieszkaniec województw warmińsko-mazurskiego, zachodniopomorskiego i lubuskiego. Nawet w województwach o najniższym bezrobociu - mazowieckim i małopolskim - przekroczyło ono 15 proc.
Jak co miesiąc, odnotowano stosunkowo dużą liczbę napływających i odpływających osób z rejestrów urzędów pracy. Zarejestrowano bowiem około 276 tys. nowych bezrobotnych, a wykreślono 181 tys. Wielu wraca bowiem do urzędów pracy. W zeszłym miesiącu ponad 80 proc. nowo zarejestrowanych stanowiły osoby, które po raz kolejny traciły swoje zajęcie.
Spośród wszystkich bezrobotnych wyrejestrowanych w ubiegłym miesiącu prawie połowa podjęła pracę oferowaną przez urzędy. Niestety, zwykle nie są to zajęcia dające perspektywę stałego zatrudnienia. Chodzi bowiem m.in. o prace subsydiowane (roboty publiczne i prace inwestycyjne) czy sezonowe. Ponad 10 tys. bezrobotnych wyłączono też z rejestru tylko dlatego, że zostali wysłani do odbycia szkolenia bądź stażu. Część wyrejestrowanych to również ci, którzy nabyli prawo do emerytury lub renty. Niewielu bezrobotnych ma prawo do zasiłku. Bez tego świadczenia pozostawało w styczniu ponad 2,5 mln osób, czyli prawie 86 proc. zarejestrowanych bezrobotnych.
O pracę wciąż jest więc bardzo trudno, a życie staje się coraz droższe. W styczniu ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły średnio o 0,1 proc. W ciągu całego roku podwyżka sięgnęła natomiast 4 proc. W styczniu więcej zapłaciliśmy m.in. za warzywa, mleko, sery i ryby oraz makaron i wołowinę. Odrobinę tańszy był za to drób, wieprzowina, cukier i ryż. Więcej kosztowało utrzymanie mieszkania, co było spowodowane przede wszystkim wzrostem cen nośników energii. Chodzi głównie o wzrost cen energii elektrycznej. Większe były też wydatki związane ze zdrowiem.
Artur Kowalski
"Nasz Dziennik" 2005-02-24
Autor: ab