Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wcale nie chcą delegalizacji NPD

Treść

Mimo zapewnień wielu niemieckich polityków, że należy uczynić wszystko, aby zdelegalizować neofaszystowską partię NPD, landy rządzone przez chadeków zdecydowanie opowiedziały się przeciwko takim działaniom.

Federalny minister spraw wewnętrznych Wolfgang Schaeuble (CDU) zażądał od swoich kolegów po fachu w poszczególnych landach przekazania do 31 marca 2008 roku materiałów operacyjnych zebranych przez lokalne oddziały wywiadu na temat nielegalnej działalności Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec. Materiały te miałyby umożliwić zebranie wszelkich dowodów nielegalnej i sprzecznej z niemiecką konstytucją działalności NPD, co w konsekwencji umożliwiłoby rozpoczęcie procesu ponownej próby delegalizacji partii. Niestety - ku zdziwieniu wielu obserwatorów - aż osiem krain związkowych odmówiło w tej sprawie współpracy z szefem niemieckiego MSW. Ministrowie spraw wewnętrznych Bawarii, Badenii-Wirtembergii, Hamburga, Hesji, Dolnej Saksonii, Nadrenii Północnej-Westfalii, Saarlandii oraz Saksonii - jak informuje telewizja ARD - odmówili, tłumacząc się, iż delegalizacja NPD z punktu widzenia prawa konstytucyjnego nie ma szans powodzenia. Dla niemieckiej prasy nie ulega najmniejszej wątpliwości, że bez poparcia CDU nie uda się nigdy doprowadzić do zdelegalizowania neofaszystowskiej partii, jaką jest niemiecka NPD.
Według Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji, w Niemczech systematycznie rośnie liczba neonazistów. Średnio w całym kraju na 100 tys. mieszkańców przypada 50 neofaszystów, a w Berlinie, Dolnej Saksonii, Meklemburgu i Brandenburgii nawet powyżej 70.
Politycy już od dłuższego czasu dość nieudolnie zastanawiają się nad możliwością delegalizacji Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec. W 2003 roku już raz próbowano tego dokonać, lecz bez powodzenia, gdyż przy zdemaskowaniu niezgodnych z konstytucją działań neofaszystów brali udział tajni współpracownicy niemieckiego wywiadu. Po ujawnieniu prowokacji wywiadu Trybunał Konstytucyjny odrzucił możliwość wykorzystania dowodów zebranych w nielegalny sposób.
Kiedy władze zastanawiają się, czy warto likwidować jedną z partii neofaszystowskich w Niemczech, jej zwolennicy (lub nawet członkowie) urządzają nielegalne wiece, marsze, dokonują napadów i podpaleń. W minioną sobotę ponownie podpalili wielorodzinny dom emigrantów z Turcji. Na ścianach budynku obok hitlerowskich swastyk umieścili nienawistne napisy: "Teraz wszyscy umrzecie".
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2008-04-01

Autor: wa