Waży się przyszłość Polski
Treść
Nie słabnie fenomen przechodzących przez polskie miasta marszów w obronie Telewizji Trwam i wolności słowa. W ostatnich dniach do blisko już 80 manifestacji dołączyli mieszkańcy Żywca i Białej Podlaskiej.
Postulat jest cały czas ten sam. Uczestnicy marszów żądają miejsca na multipleksie cyfrowym dla katolickiej Telewizji. I choć nie milkną protesty przeciwko decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ta - mimo iż żyjemy w państwie demokratycznym - nie zważa na głos znacznej części obywateli Polski. Z hasłami: "Bóg, Honor, Ojczyzna", "Przetrwamy pogańskie rządy", "Wolność słowa to Ojczyzna" - ponad półtora tysiąca osób przeszło w piątek wieczorem ulicami Żywca. - Dzisiaj Telewizja Trwam, a jutro może inne niezależne ośrodki medialne padną ofiarą działającego mechanizmu przeciwko wolności słowa - zaznacza Adrian Midor, współorganizator marszu w Żywcu. Jak podkreśla w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", nie możemy zaprzestać naszych protestów, bo chodzi o przyszłość Polski. Piątkowy marsz poprzedziła Msza św. sprawowana w katedrze żywieckiej.
Ponad dwieście osób uczestniczyło w sobotę w marszu, który odbył się w Białej Podlaskiej. Na jego rozpoczęcie modlono się Koronką do Bożego Miłosierdzia w intencjach przyznania Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym, zaprzestania dyskryminacji mediów katolickich. - Dyskryminacja Telewizji Trwam to wielka niesprawiedliwość - podkreśla Sławomir Rozwadowski, odpowiedzialny za marsz w Białej Podlaskiej. Akcentuje, że Telewizja Trwam i Radio Maryja bronią wartości opartych na Ewangelii, na Chrystusowym Krzyżu, dlatego musimy walczyć o te media.
Małgorzata Bochenek
Nasz Dziennik Poniedziałek, 18 czerwca 2012, Nr 140 (4375)
Autor: au