Przejdź do treści
Przejdź do stopki

W powiecie lubartowskim

Treść

Plecionki z wikliny i słomy, garncarstwo, wyroby tkackie, hafty, rzeźby sakralne i dokumentujące sceny z życia wsi, misterne wycinanki, wyroby ze słomy, suchych kwiatów i traw, krajobrazy i sceny wiejskie oddane pędzlem - wszystko to można oglądać na wystawie "Sztuka ludowa powiatu lubartowskiego". Do jej obejrzenia zapraszają Muzeum Regionalne w Lubartowie i Lubartowskie Towarzystwo Regionalne. Jak wspomniała Maria Kozioł z LTR, dzięki tej współpracy niejedno otwarcie wystawy uświetnił zespół śpiewaczy czy twórca.
- Sztuka ludowa okolic Lubartowa ma swoje tradycje, mimo że jej rozwojowi nie sprzyjała bliska odległość Lublina - mówiła Anna Żmuda, kierownik muzeum. - Wystawa prezentuje ponad 260 prac z naszych zbiorów, zgromadzonych głównie w latach 70. i 80. XX wieku. Był to okres rozkwitu sztuki ludowej na tym terenie. Wówczas w okolicach Lubartowa pracowało ponad 20 twórców. Od tego czasu wielu artystów zmarło - informowała A. Żmuda.
Na początku XX w. na ziemi lubartowskiej czynnych było 10 ośrodków garncarskich, obecnie nie ma żadnego. Pozostały surowe w wyglądzie naczynia z gliny wypalanej na ceglasty kolor. Są jednak dziedziny twórczości podejmowane z powodzeniem przez kolejne pokolenia, których atrakcyjne wyroby znajdują wielu nabywców.
Cennym eksponatem jest strój lubartowski datowany na przełom XIX i XX w. Oko przyciąga brązowa chłopska sukmana z szamerunkiem. - Kobiety nosiły czepce lub półczepce, lniane koszule, gorsety, spódnice - burki, zapaski, a strój był stonowany w kolorystyce - mówiła kierowniczka muzeum, wskazując jednocześnie na sąsiednie pasiaki i kraciaki - podobne w barwach, ale rozjaśnione wąskimi białymi prążkami. Kobiecy strój lubartowski ubarwiała duża, kwiecista, wełniana chusta. - To "niedzielówka" z tłem podzielonym na cztery części w kolorach: zielonym, szafirowym, fioletowym, czerwonym, dobieranym w zależności od rodzaju niedzieli - opowiadała A. Żmuda.
Elżbieta Skrzypek
Nasz Dziennik 13-02-2004

Autor: DW