Przejdź do treści
Przejdź do stopki

W partii bez zmian

Treść

W Pekinie opublikowano wczoraj skład nowego kierownictwa rządzącej Komunistycznej Partii Chin, wybrany przez Komitet Centralny KPCh. Przywódcą partii do 2012 r., czyli do kolejnego zjazdu, pozostanie 64-letni prezydent Hu Jintao.

Kierownictwo chińskiej partii - Stały Komitet Biura Politycznego KC KPCh - liczyć będzie dziewięć osób. W skład najwyższego gremium partyjnego weszło czterech nowych działaczy, ewentualnych następców Hu na stanowisku za pięć lat.
W niedzielę przyjęciem poprawki do statutu partii oraz wyborem Komitetu Centralnego KPCh zakończył się XVII zjazd Komunistycznej Partii Chin. Ponad 2 tys. delegatów wpisało do statutu partii zasadę "naukowego rozwoju", o co zabiegał Hu. Podczas trwającego od poniedziałku zjazdu przekonywał on o konieczności "zrównoważonego rozwoju w celu zagwarantowania zdrowego i szybkiego wzrostu". Przyjęcie zasady "naukowego rozwoju" ma złagodzić przemiany wprowadzone przez poprzednika Hu Jintao - Jiang Zemina - często krytykowane przez Hu jako "wzrost za wszelką cenę".
Komuniści zatwierdzili także odejście 3 z 9 najwyższych chińskich przywódców, w tym wiceprezydenta Zenga Qinghonga, uważanego przez analityków za rywala Hu Jintao.
Zjazd KPCh, liczącej, według ostatnich danych, 73,36 mln członków, odbywa się co pięć lat - na poprzednim zjeździe w 2002 r. kierownictwo objął wyznaczony przez architekta chińskich reform Deng Xiaopinga Hu Jintao. Było to pierwsze w historii KPCh planowe i płynne przekazanie władzy.
Zakończony Zjazd KPChL rozpoczął się 15 października i odbywał się w większości za zamkniętymi drzwiami. Hu Jintao przyznał w jednym z wystąpień, że korupcja pozostaje jednym z największych zagrożeń dla partii, a także odniósł się do kwestii Tajwanu - stwierdził, że Chiny nie mogą zaakceptować niepodległości wyspy.
W odpowiedzi rzecznik tajwańskiego rządu Shieh Jhy-wey oznajmił, że Komunistyczna Partia Chin Ludowych nie reprezentuje wszystkich Chińczyków, i dodał, że "Tajwan nie może toczyć rozmów na tematy pokoju czy zjednoczenia z reżimem gnębiącym Tybetańczyków, zabijającym własnych obywateli i wspierającym juntę wojskową w Birmie".
Hanna Shen, Tajwan
"Nasz Dziennik" 2007-10-23

Autor: wa