Przejdź do treści
Przejdź do stopki

W oczekiwaniu na werdykt KE

Treść

Pełnego poparcia dla działań podejmowanych przed Komisją Europejską udzieliła sejmowa Komisja Skarbu Państwa rządowi polskiemu reprezentowanemu przez ministra Aleksandra Grada. Jednak taka zgoda nie panowała podczas przyjęcia przedstawianej przez niego informacji o stanie restrukturyzacji i prywatyzacji stoczni. Chociaż została ona przyjęta bez głosów sprzeciwu, to posłowie PiS wstrzymali się od głosu. Taka decyzja posłów PiS wynikała, jak uzasadniał tuż przed głosowaniem wiceprzewodniczący komisji Dawid Jackiewicz, ze zbyt małej ilości konkretnych informacji udzielonych przez ministerstwo skarbu. Szczegółowo na pytania posłów - według ministra Grada - nie można było odopowiadać ze względu na to, że rozmowy między pracownikami i inwestorami cały czas trwają, a przede wszystkim z racji oczekiwania na decyzję Komisji Europejskiej. Bowiem od tego, czy plany restrukturyzacyjne i prywatyzacyjne przedstawione przez ministerstwo wraz z inwestorami w Unii zostaną przyjęte, zależy, czy stocznie będą działać, czy też zostaną postawione w stan upadłości. Jednak według ministra Grada, Komisja Europejska może plany przyjąć, odrzucić, ale też trzeba się liczyć ze scenariuszem, że mogą zostać określone przez nią dodatkowe warunki w zamian za dodatkową pomoc publiczną. Jak tłumaczyła prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, taką formę pomocy jak dotacja należy zwrócić w tej samej wielkości. - Inne formy pomocy niż dotacje, czyli takie jak gwarancje, przejęcia zobowiazań czy pożyczki, podlegają przeliczeniu na ekwiwalent dotacji netto. Przy ewentualnej negatywnej decyzji komisji zwrot dotyczyłby właśnie ekwiwalentu dotacji netto. Więc w przypadku stoczni Gdynia i Gdańsk do 31 lipca 2008 r. było to 987 mln zł, przy czym kwota nominalna łącznie z gwarancjami i poręczeniami wynosiła ponad 5,5 miliardów. W przypadku Stoczni Szczeńskiej Nowa ekwiwalent dotacji (kwota do zwrotu) wyniósł 484,9 mln zł, a jego kwota nominalna wraz z poręczeniami i gwarancjami to dopiero około 3 mld złotych. Obecni wczoraj w Sejmie przedstawiciele związków zawodowych ze stoczni w Szczecinie i Gdyni sygnalizowali ministrowi o trudnościach w rozmowach z inwestorami. Zdaniem Leszka Świętczaka, przewodniczącego Związku Zawodowego Pracowników Stoczni Gdynia SA, propozycje dotyczące spraw pracowniczych, jakie jak na razie usłyszeli od ISD Polska, "ścięły ich z nóg". - Na krew, na łzy i pot zgadzamy się, ale na upodlenie załogi nie zgodzimy się - zapowiadał przewodniczący. Grzegorz Lipka "Nasz Dziennik" 2008-09-19

Autor: wa