Przejdź do treści
Przejdź do stopki

W kostiumie i we fraku

Treść

Koncert duetów operowych w wykonaniu Romy Jakubowskiej-Handke i Tomasza Mazura budził emocje nie tylko ze względu na kunszt wokalny artystów poznańskiego Teatru Wielkiego. Występy Tomasza Mazura są zawsze szczególnie oczekiwanym przez puławian wydarzeniem, gdyż śpiewak pochodzi z tego miasta.

Artystom akompaniował pianista Zbigniew Wajdzik. Spotkanie z operą, zatytułowane "W kostiumie i we fraku" (każdy duet w innych strojach), poprowadził Sławomir Pietras, dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu. Koncert odbył się w ramach corocznej Izabeliady. Taką nazwę nosi projekt kulturalny poświęcony dumie Puław - osadzie pałacowej.
Jej "złoty wiek" wiąże się z przejściem Puław w ręce Czartoryskich. Jak podają historycy, zawdzięczają one swój rozwój głównie Izabeli z Flemmingów Czartoryskiej. Nie sposób pominąć faktu, że po trzecim rozbiorze Polski, po zniszczeniach, które dotknęły także rezydencji, księżna postanowiła utworzyć tu muzeum przypominające minioną świetność kraju. Tak latach 1801-1803 powstała Świątynia Sybilli z jakże symbolicznym napisem nad wejściem: "Przeszłość - przyszłości". W sąsiedztwie został wzniesiony Domek Gotycki, mieszczący m.in. pamiątki narodowe. W pobliżu osady pałacowej zbudowano kościół wzorowany na rzymskim Panteonie. To tylko niektóre z obiektów wznoszonych wówczas w puławskiej rezydencji. Możemy je oglądać i dziś. Sam park puławski, niegdyś założenie barokowe, stał się w czasach księżnej Izabeli parkiem widokowym typu angielskiego.
O historii tego zespołu pałacowo-parkowego mówiła podczas Izabeliady dr inż. Anna Majdecka-Strzeżek. W swoim wykładzie przypomniała m.in., że księżna Izabela była autorką książki "Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów" i że to ona przyczyniła się do ukształtowania tego terenu w duchu romantycznym: z budowlami pełnymi pamiątek, przypominającymi świetność Polski, z rzeźbami, pomnikami, z obfitością różnych gatunków roślin.
Z okazji Izabeliady (19-20 czerwca br.) licznie odwiedzany był nie tylko park, ale i wnętrza pałacu na co dzień będącego siedzibą placówki badawczej. Na dziedzińcu przed pałacem bądź w środku byłej rezydencji publiczność wysłuchała koncertów poezji śpiewanej, popisów uczniów szkoły muzycznej, gitarzystów z Domu Chemika, dziecięcej grupy skrzypcowej czy kapeli "Powiśle". Zagościły też spektakle, m.in. węgierskiej grupy "Łabędzi śpiew". W programie Izabeliady nie zabrakło literackiego spotkania, wystaw i - tradycyjnie już - możliwości jazdy na udziwnionych rowerach konstrukcji Józefa Majewskiego.
Elżbieta Skrzypek
Nasz Dziennik 22-06-2004

Autor: DW