Przejdź do treści
Przejdź do stopki

W gąszczu poprawek

Treść

Dziś lub jutro Senat będzie głosował nad kilkuset poprawkami do uchwalonej przez Sejm ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. Senacka Komisja Nauki, Edukacji i Sportu zgłosiła 262 poprawki. Niemal drugie tyle zgłosili senatorowie. Wielu z nich opowiada się za odrzuceniem w całości Prawa o szkolnictwie wyższym, krytykowanego również przez część środowiska akademickiego.
Wniosek o odrzucenie ustawy zgłoszony został podczas wczorajszej debaty w Senacie. - Propozycja wydaje się słuszna, gdyż ustawa, do której zgłasza się blisko 500 poprawek, nie jest dobrym prawem - komentuje senator Jan Szafraniec (KS LPR). Według opozycji, za odrzuceniem przemawia także bardzo krótki okres vacatio legis - nowe prawo miałoby wejść w życie już 1 września.
Ustawę, która ma za zadanie uporządkowanie wszystkich sfer działalności uczelni wyższych, Sejm przyjął na początku czerwca. Za jej uchwaleniem głosowało 255 posłów, przeciw było 50, 17 wstrzymało się od głosu. W ustawie opracowanej m.in. przez grono rektorów utrzymano model kariery naukowej ze stopniami doktora, doktora habilitowanego i tytułem profesora. Według opozycji, ustawa niepotrzebnie mnoży stanowiska naukowe. - Ustawa wprowadza dwa stanowiska adiunktów i profesorów - zajmujących się dydaktyką i pracą naukową. Jest to sprzeczne z tzw. konwencją bolońską, którą Polska podpisała, zakładającą, że nauczyciel akademicki powinien zajmować się zarówno dydaktyką, jak i pracą naukową - mówi senator Szafraniec. Jego zdaniem, taka konstrukcja jest stworzona z myślą o prywatnych szkołach wyższych, które często nie dysponują wymaganą kadrą. W ustawie zapisano także, że pracownik naukowo-dydaktyczny zatrudniony na wyższej uczelni ma prawo do podjęcia dodatkowej pracy na jednym etacie (lub prowadzenia działalności gospodarczej). Podjęcie dodatkowej pracy w więcej niż jednym miejscu może stać się podstawą do zwolnienia z macierzystej uczelni.

W stronę niskiego poziomu
- Mam wrażenie, że ustawa ta jest krokiem w kierunku obniżenia poziomu polskiej nauki - ocenia senator Szafraniec. Przedstawiciele opozycji i środowiska akademickiego krytykujący Prawo o szkolnictwie wyższym wskazują, że ustawa konserwuje często niewłaściwą strukturę naukową uczelni i zamyka dostęp do kariery młodym, szczególnie niezależnym pracownikom. - Ta ustawa została napisana pod środowisko rektorów i starej kadry profesorskiej. W myśl ustawy pracownicy będą mogli być zatrudniani nie tylko przez mianowanie, ale i z kodeksu pracy. O tym zatrudnieniu będzie decydowała kadra profesorska. Może się okazać, że większość pracowników będzie zatrudniana na warunkach czasowej umowy o pracę, co będzie potęgowało szybkie zwolnienia - ocenia poseł Antoni Stryjewski z sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Według opozycji, argument rektorów o tym, że dziś nie mogą oni zwalniać słabych pracowników, jest bezpodstawny, gdyż prawo stwarza taką możliwość. W przypadku czasowych umów o pracę posadę na uczelni mogą tracić z dnia na dzień np. pracownicy o niezależnych i niepoprawnych politycznie poglądach.
Inną kwestią, którą pomija Prawo o szkolnictwie wyższym, jest finansowanie badań naukowych. - Tę kwestię reguluje Ustawa o zasadach finansowania nauki, ponieważ część badań naukowych jest realizowana poza systemem edukacji wyższej, jednak ta ustawa powinna być kompatybilna z prawem regulującym szkolnictwo wyższe, a nie jest - stwierdza poseł Stryjewski. - Postęp naukowy, który dokonuje się na polskich uczelniach, powinien być odpowiednio finansowany, jeśli tego nie ma, to nie ma i postępu - dodaje. W ustawie zapisano także, że lustracją objęci zostaną m.in. rektorzy, prorektorzy, dziekani z uczelni państwowych i niepaństwowych. Według opozycji, to dobre rozwiązanie, które może przyczynić się do zerwania uzależnień łączących rektorów ze służbami specjalnymi, co prawdopodobnie wymusza np. na współpracę ze starą kadrą związaną z PRL-em mimo braku jej osiągnięć naukowych. W ustawie znajdują się także popierane przez opozycję zapisy dotyczące plagiatów prac dyplomowych. W przypadku podejrzenia o plagiat rektor będzie natychmiast wszczynał postępowanie wyjaśniające, a gdy podejrzenie okaże się uzasadnione, wstrzymywał nadanie tytułu czy stopnia naukowego.
W opinii sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Dariusza Szymczychy, Aleksander Kwaśniewski raczej podpisze ustawę o szkolnictwie wyższym, jeśli trafi ona do niego w wersji przyjętej przez Sejm.
Beata Andrzejewska

"Nasz Dziennik" 2005-06-30

Autor: ab