Przejdź do treści
Przejdź do stopki

W dyplomacji bez zmian

Treść

Linia polskiej polityki zagranicznej nie zmieni się pomimo umowy koalicyjnej i zmian personalnych w MSZ - zapewnił wczoraj premier Kazimierz Marcinkiewicz na specjalnym spotkaniu z zagranicznymi dziennikarzami. Szef rządu dodał, że Polska zamierza w 2009 r. rozpocząć negocjacje w sprawie wejścia do strefy euro. Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie o ewentualne przedłużenie irackiej misji na 2007 r. Poinformował tylko, że decyzja w tej sprawie jest przygotowywana wspólnie przez rząd i prezydenta.
Wczoraj na swojej pierwszej konferencji prasowej wystąpiła nowa szefowa MSZ. Anna Fotyga (na zdjęciu) wzięła udział w pożegnalnym spotkaniu z dziennikarzami Ireny Lipowicz, która zdecydowała się odejść z piastowanego stanowiska pełnomocnika rządu ds. stosunków polsko-niemieckich. Rzecznik resortu Andrzej Sadoś zapowiedział, że nowy pełnomocnik zostanie powołany jeszcze w tym tygodniu.
- Chcemy prowadzić aktywną politykę w ramach UE - podkreślił premier, dodając, że Polska zamierza w 2009 r. rozpocząć negocjacje w sprawie wejścia do strefy euro. Nawiązując do sprzeciwu Samoobrony i LPR wobec obecności naszych żołnierzy w Iraku, Marcinkiewicz zaznaczył, że umowa koalicyjna nie zawiera żadnej wzmianki na ten temat. Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie o ewentualne przedłużenie irackiej misji na 2007 r. Poinformował tylko, że decyzja w tej sprawie jest przygotowywana wspólnie przez rząd i prezydenta.
Jakby na potwierdzenie tych słów minister Anna Fotyga wzięła udział w pożegnalnej konferencji Ireny Lipowicz, która zdecydowała się odejść ze stanowiska pełnomocnika rządu ds. stosunków polsko-niemieckich. Fotyga stwierdziła, iż żałuje, że Lipowicz odchodzi, ale szanuje jej decyzję. Lipowicz zrewanżowała się, mówiąc, że składając dymisję, nie wiedziała jeszcze, kto zostanie szefem MSZ. Rzecznik resortu Andrzej Sadoś zapowiedział, iż nowy pełnomocnik zostanie powołany jeszcze w tym tygodniu.

Różni nas tylko gazociąg?
Podczas swojej ostatniej konferencji prasowej w MSZ Lipowicz podkreśliła, że wszelkie spory na linii Polska - Niemcy należy traktować jako spory w wielkiej europejskiej rodzinie.
- Obecnie nie mamy właściwie we wzajemnych stosunkach punktów spornych, za wyjątkiem sprawy Gazociągu Północnego, która jednak daleko wykracza poza sprawy bilateralne, dotyczy bowiem bezpieczeństwa energetycznego całej Unii Europejskiej - powiedziała była pełnomocnik. Jej zdaniem, Polacy odbierają budowę gazociągu omijającego terytorium Polski jako "dowód nieufności Niemiec wobec Polski". Wskazując na wysokie koszty tej inwestycji, znacznie wyższe, niż gdyby ropociąg budowano na lądzie, Lipowicz oceniła, że może ona zachwiać gospodarką niemiecką.
Była pełnomocnik opowiedziała się za przywracaniem polskiego obywatelstwa tzw. późnym przesiedleńcom w drodze decyzji indywidualnych, a nie zbiorowo.
- Nie uszczęśliwiajmy nikogo na siłę - podkreśliła. Mianem "późnych przesiedleńców" określane są osoby, które opuściły Polskę po 1950 r., powołując się na korzenie niemieckie i zrzekając się polskiego obywatelstwa. W tej grupie znajdowało się wielu rdzennych Ślązaków, Mazurów i Kaszubów. Zdaniem Ireny Lipowicz, ludzie ci byli często zmuszani do wyjazdu z kraju przez władze PRL.
- Za gratyfikację pieniężną słabnący PRL pozbył się od pół miliona do miliona swoich obywateli - powiedziała była pełnomocnik. Poinformowała, że wobec znacznego skomplikowania sytuacji tych osób sprawą zajmuje się specjalny zespół kierowany przez MSWiA. Wśród projektów ukończonych za czasów sprawowania przez nią funkcji pełnomocnika Lipowicz wymieniła zorganizowanie Centrum Badań Historycznych w Berlinie. Jego zadaniem jest badanie stosunków polsko-niemieckich, zwłaszcza w okresie II wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem tzw. Generalplan Ost - planu przesiedlenia ludności polskiej, litewskiej, ukraińskiej, łotewskiej, estońskiej i białoruskiej za Ural, i skolonizowania terenów opuszczonych przez Niemców.
Małgorzata Goss

"Nasz Dziennik" 2006-05-16

Autor: ab